Czy Arcybiskup Stanisław Wielgus sam się ukamienował?

Jednym z głównych gości w „Rozmowach niedokończonych” w telewizji TRWAM był prof. Jacek Bartyzel. Gdy słuchałem jego mini wykładu na temat relacji pomiędzy naukami politycznymi a historią przypomniałem sobie, że ktoś ostatnio mi mówił o jego skandalicznej wypowiedzi na temat ks. Abpa Stanisława Wielgusa, w ramach której powiedział, że „Wielgus sam się ukamienował”, Wstukałem te słowa do internetowej wyszukiwarki i wyskoczył mi artykuł Bartyzela umieszczony na stronie monarchistów polskich pod adresem:

http://haggard.w.interia.pl/matuszkiewicz.html

Oto fragment tego artykułu: „Naprzód, ale aby naprawdę z tym skończyć, o smutnej sprawie abp. Wielgusa. Przyznaję, że już jestem bardzo znużony tą niesmaczną retoryką naszych „wielgusistów”, którzy zamiast wyciszać emocje, coraz bardziej podgrzewają atmosferę, młócąc nieustannie cepami oskarżeń – rzekomych prześladowców Arcybiskupa – o „nagonkę”, „kamienowanie”, ba!, nawet, co już zakrawa na bluźnierstwo, „krzyżowanie”. Ten ton brzmi nadal również w artykule p. Matuszkiewicza, który parokroć rozprawia o „polowaniu z nagonką”, co nawet budzi w nim „uczucie obrzydzenia”. No cóż, mamy widać zupełnie inaczej rozwinięte organy zmysłu moralnego, albowiem mnie brzydzi raczej owa moral insanity obrońców relatywizmu, którzy nie potrafią albo nie chcą dostrzec choćby tego, że abp Wielgus „ukamienował się” ostatecznie sam, wielokrotnie kłamiąc i zmieniając stanowisko w zależności od ujawnianych w danym momencie faktów oraz ogólnych okoliczności. Można było szczerze współczuć mu w godzinie prawdy, kiedy ogłoszono decyzję Ojca św., widzieć w tym nawet jakby część pokuty czyśćcowej, przeżywaną na ziemi; jednak w moim przekonaniu duchową wartość tej pokuty Arcybiskup sam zniszczył, decydując się na powrót grać rolę niewinnego, zwłaszcza występując do Sądu Lustracyjnego z wnioskiem o autolustrację. To, nawiasem mówiąc, nieoczekiwany i nader nieprzyjemny casus pascudeus dla wszystkich mądrali, którzy uderzali w wielkie dzwony z powodu nawrotu „gallikanizmu” i złamania przez rząd konkordatu; oto teraz hierarcha Kościoła z własnej woli pragnie być traktowany jak funkcjonariusz państwa!”.

Myślę, że żadnego komentarza tutaj już nie potrzeba tym bardziej, że w tak krótkim tekście jest mówiąc delikatnie tyle półprawd i nieścisłości i obraźliwych słów.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kościół i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Czy Arcybiskup Stanisław Wielgus sam się ukamienował?

  1. Jerzy pisze:

    TV TRWAM na multiplex.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s