O. Piotr Andrukiewicz CSsR, Rodzina Radia Maryja – w środku Bożej wspólnoty (jeden z rozdziałów nowej książki Ojca Piotra Andrukiewicza pt. „Bo do radości zostaliśmy stworzeni”)

Wspomniał Ojciec, że gdy decydował się na drogę życia kapłańskiego i zakonnego, było w Ojcu wielkie pragnienie bycia we wspólnocie. Miał Ojciec wiele doświadczeń, przeżyć w różnych wspólnotach. Cz y Rodzina Radia Maryja jest taką wspólnotą?

Otóż ku mojemu zaskoczeniu tak. Zaproszenie do współpracy
w Radiu Maryja, to było zaproszenie nie tylko do wspólnoty ojców,
którzy to dzieło tworzyli, nie tylko do wspólnoty pracowników,
którzy stanowili rzeczywiście mocną i bardzo scaloną wspólnotę,
ale także zaproszeniem do doświadczenia wspólnoty, która się
rodziła na moich oczach, wspólnoty ze słuchaczami. Pomiędzy
słuchaczami Radia Maryja, co mnie bardzo zaskoczyło, a co równocześnie
było jakąś wielką moją radością, jest wielka więź. Cieszę
się, że w tej wspólnocie mogłem i mogę dalej uczestniczyć,
bo chociaż obecnie nie pracuję w Radiu Maryja bezpośrednio,
to więzy, które łączyły mnie z wieloma słuchaczami Radia Maryja,
których znałem osobiście, nadal pozostały, więzy przyjaźni,
więzy wspólnoty, więzy doświadczenia, które przeżywaliśmy
razem. Są to również więzy wielu wspólnych myśli czy wspólnych
dzieł, które łączyły i łączą. Bardzo to sobie nadal cenię.

Jeden z zarzutów stawianych Radiu Maryja jest taki, że działając dzięki ofiarom ludzi nieraz bardzo ubogich, jakoś ich wykorzystuje. Czy jednak fakt, że to ludzie ubodzy utrzymują Radio Maryja nie świadcz y o tym, że dla wielu ludzi jest ono czymś więcej niż tylko radiem? Co bowiem powoduje, że ci ludzie mają taką potrzebę serca, aby podzielić się nawet tym, czego im brakuje? Przypomina mi się ciocia, która przed śmiercią była schorowana i przykuta do łóżka. Wielką jej radością było właśnie Radio Maryja.

Ależ tak. Trzeba najpierw uświadomić sobie, że cały Kościół
przez dwa tysiące lat funkcjonuje dzięki właśnie ludziom ubogim,
którzy czują się za niego współodpowiedzialni i oddają swoje wdowie
grosze, dzięki którym może on realizować swoją misję. Tak
samo jest z Radiem Maryja, które od samego początku opierało
się właśnie na tym wdowim groszu radiosłuchaczy, którzy zostali
zaproszeni do współtworzenia tego radia przez swoją ofiarność.
Ono także w naturalny sposób wpisuje się w nurt funkcjonowania
Kościoła i różnych dzieł prowadzonych przez Kościół, które
nie opierają się na jakiś bogatych sponsorach, od których za tę pomoc
czułby się zależny.
Podstawą takiego oparcia się na ofiarności radiosłuchaczy
było przekonanie o tym, że gwarantuje to niezależność. W takiej
sytuacji właścicielami Radia Maryja, tymi, którzy to dzieło tworzą,
są wszyscy Polacy, są ci, którzy z nim się identyfikują i którzy
wspierają je swoimi darami serc. To gwarantowało zawsze niezależność
od jakiejkolwiek władzy, od jakichkolwiek czynników
materialnych, sponsorów, bogaczy, którzy mogliby w jakiś sposób
wpływać na program, na treści przekazywane w Radiu Maryja.
To gwarantowało niezależność, która była zawsze cechą charakterystyczną
dla Radia Maryja. Wielu ludzi po prostu czuje się
za radio odpowiedzialnymi. To nie jest tak, że ktokolwiek wyciąga
od nich jakieś pieniądze. To po prostu ludzie ze swojej szczodrobliwości,
czując wdzięczność za to, co otrzymali dzięki posłudze
Radia Maryja, czują się za nie odpowiedzialni, chcą, aby ono
nadal istniało. To jest po prostu ich wyraz wdzięczności. Ja często
gdy miałem okazję spotykać się ze słuchaczami Radia Maryja,
podkreślałem, że powinniśmy uświadomić sobie, iż wszyscy jesteśmy
dłużnikami tego dzieła, bo przecież najwięcej otrzymujemy
my, którzy słuchamy tych treści, programów, do których
dotąd nie mieliśmy dostępu. Dzięki posłudze Radia docierają one
wprost do naszych domów, a więc jest wyrazem naszej uczciwości,
że staramy się w jakiś sposób przyczyniać się do dalszego
istnienia tego dzieła.

Czy nie jest tak, że takie oskarżenia biorą się z zazdrości właścicieli i pracowników
mediów, za którymi stoją wielkie koncerny, wielkie pieniądze, gdy
za Radiem Maryja stoi jedynie wiara i ufność w Bożą opatrzność?

Być może, być może tak. Myślę, że często oskarżenia, które
pojawiają się pod adresem Radia Maryja, wypowiadane są przez
osoby, które na jego utrzymanie nie dały ani grosza, które w żaden
sposób nie przyczyniły się do tego, żeby Radio Maryja dotarło
do bardzo wielu ludzi, miało więcej słuchaczy. Wręcz przeciwnie,
swoimi głosami, swoimi opiniami ci ludzie próbowali bardzo często
zniechęcać słuchaczy do Radia Maryja, podważając zaufanie,
które się udało wytworzyć. Właśnie tego rodzaju zarzuty, tego rodzaju
opinie, które były rozpowszechniane na temat Radia Maryja,
miały jeden cel – podważyć zaufanie do Radia Maryja, podważyć
zaufanie do tych zakonników: „Oni nie wiadomo co robią z waszymi
pieniędzmi. Może wydają je na luksusowe samochody, na jakieś
maybachy, helikoptery czy jakieś inne cele. Może śpią na pieniądzach,
wydają na luksusy, które byłyby życiem ponad stan”.
Nic takiego oczywiście w moich obserwacjach Radia Maryja
nigdy nie zaistniało. Wręcz przeciwnie, każdy grosz był zawsze
szanowany i kilkakrotnie oglądany, żeby został spożytkowany jak
najlepiej. Natomiast ci, którzy nie mieli nic wspólnego z przekazywaniem
darów serc dla Radia Maryja często właśnie najwięcej
o te finanse się „troszczyli”.

Żywoty świętych pokazują, że wielkie dzieła często rodziły się z bardzo
skromnych środków. Błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty opowiadała,
że nieraz musiała się modlić, by dzieło, które prowadziła przetrwało. Często
pomoc prz ychodziła w ostatniej chwili. Taka postawa wymaga jednak wielkiego
zawierzenia. Cz y ono jest także podstawą działania Radia Maryja
i dzieł, które wokół niego wyrosły?

Tak, rzeczywiście wielu świętych wielokrotnie zawstydzało
nas swoim zaufaniem do Pana Boga, wprost zwracając się do Niego
o pomoc, nawet i tę materialną, która często przychodziła faktycznie
w takiej mierze, jak było to potrzebne i w takim czasie,
w jakim było to niezbędne.
Taką postawą odznaczał się również zawsze Ojciec Dyrektor
Radia Maryja, ojciec Tadeusz, który uczył nas tego, mówiąc, że właśnie
takie było założenie na samym początku istnienia Radia Maryja.
To jest również pewnym probierzem tego, czy Radio Maryja jest
potrzebne. Jeśli ludzie uznają, że takie radio jest potrzebne, powinno
istnieć w Polsce, to ludzie je będą utrzymywać. Gdyby natomiast
Radio Maryja na przykład odstąpiło od swojej misji, to ludzie poczuliby,
że inny styl Radia Maryja czy w ogóle tego typu rozgłośnia
nie jest już im potrzebna. I wtedy po prostu przestaliby ją utrzymywać.
I takie założenie, przyjmowane od początku, pozwalało nam
patrzeć na to dzieło, jako na dzieło, które od początku zawierzone
jest właśnie Bożej opatrzności i opiece Matki Przenajświętszej, która
zadba o to, żeby znalazły się potrzebne środki na jego istnienie.

Jak powstała Rodzina Radia Maryja?

O, to jest bardzo ciekawe. Aby na to pytanie odpowiedzieć,
trzeba byłoby sięgnąć do historii. Sama nazwa „Rodzina Radia
Maryja” narodziła się przed kilkunastu laty na antenie Radia Maryja.
Otóż jedna ze słuchaczek zaproponowała, telefonując na antenę,
żebyśmy się tak właśnie nazywali, bo my właściwie jesteśmy
rodziną. Ojciec Dyrektor podchwycił wtedy tę propozycję i taka
nazwa przyjęła się w powszechnym użyciu.
Ta więź, która już istniała pomiędzy słuchaczami Radia Maryja
mogła być postrzegana jako więź rodzinna, bardzo bliska.
To było dobre określenie tej familijnej atmosfery, która się pomiędzy
słuchaczami i pomiędzy prowadzącymi audycję od samego
początku zrodziła.
Ktoś ze słuchaczy, telefonując do Radia Maryja, bardzo pięknie
wyjaśnił, na czym polega różnica pomiędzy Radiem Maryja a innymi
rozgłośniami. Powiedział: „Inne rozgłośnie do nas mówią, tymczasem
Radio Maryja z nami rozmawia”. Rzeczywiście, bardzo częsty
kontakt ze słuchaczami, kontakt telefoniczny, gdy słuchacze mogli
wypowiadać się na antenie, gdy mogli nawet dyskutować z prowadzącymi
audycję, był zawsze ścisły. To nie było w żaden sposób ograniczane,
co spowodowało, że narodziła się bardzo szybko niezwykła
więź – słuchacze zaczęli identyfikować się z rozgłośnią.
Ta emocjonalna więź, która była nie tylko więzią z samymi
ojcami redemptorystami prowadzącymi audycję, których słuchacze
oczywiście znali z imienia i nazwiska, rozpoznając ich głosy,
ale była to również więź pomiędzy samymi słuchaczami, więź
dotycząca całej społeczności słuchaczy Radia Maryja.
Ludzie, którzy słuchali Radia Maryja, nie byli jakąś anonimową
masą odbiorców, ale konkretnymi osobami godnymi szacunku,
posiadającymi jednakowe prawa – w taki sposób byli traktowani
przez prowadzących audycję w radiu.

Można też powiedzieć, że Radio Maryja nie tylko rozmawia ze „zwykłymi
ludźmi”, ale rozmawia też z tymi, z którymi z różnych powodów nikt
nie chce rozmawiać, z tymi, którzy z różnych powodów zostali wykluczeni,
znaleźli się na marginesie cz y są po prostu chorzy, czy są z punktu widzenia
kultury masowej nieatrakcyjni, bo są ubodzy, starzy.

Zawsze przyświecała nam idea zapraszania do Radia Maryja
ludzi, którym w innych rozgłośniach nie pozwalano mówić. Chodziło
również o przedstawicieli różnych środowisk politycznych,
dla których nie było miejsca w parlamencie i nie było tym samym
miejsca w bogatych, wielkich mediach. Tym ludziom często zamykano
usta, a ich głosy próbowano lekceważyć, wyeliminować
– odmawiano im głosu w debacie publicznej.
Pamiętamy, jak Ojciec Święty Jan Paweł II mówił w stanie wojennym,
że będzie, gdy Polacy nie mogą mówić własnym głosem,
mówić za nas. Tak Radio Maryja w tych innych, wydawałoby się,
czasach mówiło także w imieniu ludzi krzywdzonych, w imieniu
ludzi, którzy często znajdowali się na marginesie, często byli
lekceważeni, niedopuszczani do głosu. Może właśnie stanięcie
po stronie człowieka ubogiego, pokrzywdzonego, słabego, było
i jest potężną siłą Radia Maryja.

Słuchacze Radia Maryja angażowali się w różne inicjatywy społeczne w istotnych
dla Polski sprawach. Czy może Ojciec o nich opowiedzieć?

Może najpierw dopowiedziałbym parę słów o samej Rodzinie
Radia Maryja. To nie jest tylko jakiś konglomerat, który pozostaje
anonimowy. To jest wspólnota, która w pewien sposób została
zorganizowana w mniejszych wspólnotach, jakimi są Koła
Przyjaciół Radia Maryja. Oczywiście nie można powiedzieć,
że wszyscy słuchacze Radia Maryja należą do Kół Przyjaciół Radia
Maryja, bo są one tylko częścią działalności radia. Te wspólnoty
były jednak zawsze bardzo dynamiczne. Były to wspólnoty
modlitewno-formacyjne przy parafiach, będące płaszczyzną
współdziałania słuchaczy z rozgłośnią, wzajemnej samopomocy
i terenem aktywizowania się ludzi świeckich w różnych wymiarach
życia społecznego. To właśnie te grupy – Koła Przyjaciół
Radia Maryja – były i są trzonem wspólnoty Rodziny Radia Maryja,
która ogarnęła całą Polskę i wyszła poza jej granice.
Otóż trzeba ten społeczny fenomen Rodziny Radia Maryja
rozpatrywać nie tylko w układzie statycznym, jako pewną strukturę
istniejącą i strukturę relacji, ale przede wszystkim właśnie
w wymiarze dynamicznym jako, ośmieliłbym się powiedzieć, pewien
rodzaj ruchu społecznego.
Znany socjolog Piotr Sztompka sytuuje ten fenomen w taki
właśnie sposób. Zauważa on proreformatorski charakter ruchu
Rodziny Radia Maryja, spostrzegając w nim cechy charakterystyczne
dla ruchu społecznego.
W pierwszym rzędzie jest to ukierunkowanie na jakiś szczególny
cel, jakim jest zrealizowanie pewnego rodzaju zmiany społecznej.
Następną jego istotną cechą jest jego niezinstytucjonalizowany
i niesformalizowany charakter oraz świadome dążenie
do zmian podyktowanych motywami religijnymi, patriotycznymi, społecznymi.
Rodzina Radia Maryja widząc różne przejawy niesprawiedliwości
istniejące w społeczeństwie chce, co rzuca się w oczy, tym
warunkom, tym różnym sytuacjom się przeciwstawić.
Podstawowy rodzaj aktywności Rodziny Radia Maryja,
to oczywiście jest aktywność ściśle religijna, która znajduje swój
wyraz w różnych formach pobożności, a więc w mszach świętych,
w modlitwach, w nabożeństwach różańcowych, w czuwaniach
modlitewnych, pielgrzymkach. Nie chodzi tu jednak tylko
o zwykłe uczestnictwo, ale aktywne zaangażowanie, animowanie,
inspirowanie, przygotowywanie, prowadzenie ich w zakresie dostępnym
dla świeckich.
Drugi rodzaj aktywności można określić jako budowanie wspólnoty.
Służą temu różne spotkania słuchaczy Radia Maryja, nie tylko
modlitewne, ale także formacyjne, kulturalne, nawet towarzyskie,
które odbywają się w różnym rytmie, ale są zawsze okazją do pozytywnych
relacji, nawiązywania znajomości, powstawania poczucia
więzi, bliskości, solidarności, wzajemnej odpowiedzialności.
To jest rzeczywiście coś, co jest bardzo charakterystyczne dla
Rodziny Radia Maryja.
Następny rodzaj jej aktywności ma związek z prowadzoną
przez Radio Maryja działalnością ewangelizacyjną, a więc słuchacze
zapraszani są do udziału w tej działalności przez wspieranie
inicjatyw apostolskich podejmowanych przez Radio Maryja. Rodzina
Radia Maryja podejmuje także własne inicjatywy, których
celem jest rozszerzenie zasięgu oddziaływania rozgłośni i szeroko
pojmowana ewangelizacja. To jest zatem działalność, która
jest określana na antenie Radia Maryja jako pozyskiwanie ludzi
dla Chrystusa albo dzielenie się dobrą nowiną.

Jest to również budowanie królestwa Chrystusowego na ziemi.

Gdy chodzi o tę społeczną działalność Rodziny Radia Maryja,
należy ją widzieć jako typowo katolickie zaangażowanie, do którego
zachęca katolików Sobór Watykański II, zachęca ich także
Ojciec Święty Jan Paweł II w swoich dokumentach skierowanych
do ludzi świeckich, w których zaprasza ich do włączenia się w budowanie
lepszego świata, rozumianego jako Królestwo Boże,
przez przemianę struktur, przenikanie ich wartościami chrześcijańskimi
i branie w swoje ręce odpowiedzialności za różne sektory
życia społecznego. Chodzi tu zatem o to, żeby nie stronić
od interesowania się wymiarem politycznym i społecznym.
Jeden z publicystów napisał, że Rodzina Radia Maryja to najaktywniejsza
obywatelsko grupa. Świadczą o tym choćby marsze
w obronie życia, pikiety przed klinikami aborcyjnymi, manifestacje
pod Sejmem w różnych światopoglądowych kwestiach,
aktywny udział w zbieraniu podpisów w sprawie funduszu alimentacyjnego,
zaangażowanie w zbieranie podpisów pod apelem
do Sejmu pt. „Media bez przemocy”.
Rodzina Radia Maryja angażowała się również, zresztą kilkakrotnie,
w akcję pomocy powodzianom, gdy naszą Ojczyznę
dotknęła klęska powodzi. Zorganizowała największą wówczas pomoc.
Wielką jej akcją była też akcja sprzeciwu, gdy próbowano
wprowadzić prawo dopuszczające zabijanie dzieci nienarodzonych
w naszej Ojczyźnie. Zorganizowała wtedy, oczywiście wraz
z innymi środowiskami, marsz w obronie życia nienarodzonych
w Polsce, w którym uczestniczyło około miliona ludzi.
To wszystko każe patrzeć na Rodzinę Radia Maryja jako
na swego rodzaju fenomen społeczny, ruch, który zaskakuje zakresem
swojej działalności, wielkim dynamizmem.

Czy każde zrzeszenie ludzi w jakimś celu jest wspólnotą? Prof. Mieczysław
Gogacz uczył, że prawdziwa wspólnota, to wspólnota osób, które łączą się
ze sobą relacjami osobowymi. Te relacje są możliwe dzięki temu, że opierają
się na tym, co realne i najistotniejsze, na prawdzie i dobru. Czy Ojciec zgodziłby
się z tym?

Absolutnie tak. To jest bardzo dobra definicja. Z całą pewnością
nie każde zrzeszenie ludzi, które realizuje jakiś cel jest od razu
wspólnotą. W Rodzinie Radia Maryja daje się zauważyć poczucie
wielkiej więzi, istniejącej pomiędzy osobami, poczucie przynależności
do rodziny, podzielanie tych samych wartości, zabieganie
o te same prawdy, realizowanie tych samych celów.

A czemu wspólnota i bycie we wspólnocie jest takie ważne?

Dlatego że Pan Jezus zbawiając świat, nie chciał nas zbawić indywidualnie,
ale chciał uczynić z nas wspólnotę. Tą wspólnotą, którą
powołał do życia jest Kościół, którego jesteśmy członkami. Niestety
w Kościele często, z racji różnych bardzo jeszcze niedoskonałych
struktur, czujemy się niejednokrotnie anonimowo. Kiedyś tę naturalną
więź tworzyła rodzina: ojciec, matka, dzieci, dziadkowie, inni
krewni. Dzisiaj ta rodzina bardzo często jest rozczłonkowana. Człowiek,
żeby mógł się w naturalny sposób rozwijać, potrzebuje wspólnoty,
potrzebuje więzi. Tej wspólnoty potrzebuje i Kościół, żeby nadal
był sobą, bo Kościół jest wtedy sobą, gdy jest wspólnotą.

Jaka jest rola wspólnoty w życiu człowieka, szczególnie w ż yciu chrześcijanina?

Sięgam do encykliki, którą podpisał Ojciec Święty Franciszek,
zatytułowanej „Lumen Fidei”, encykliki o wierze, i znajduję
tu odpowiedź na pytanie – „dlaczego potrzebna jest wspólnota?”.
W tej encyklice czytamy, że nie można wierzyć samemu, że wiara
nie jest tylko indywidualnym wyborem dokonującym się we wnętrzu
wierzącego, nie tylko odizolowaną relacją między „ja” wiernego
i „Ty” Boga, między autonomicznym podmiotem i Bogiem.
Wiara, jak czytamy w tej encyklice, otwiera się, ze swej natury,
na to, co określa się jako „my”, wydarza się zawsze we wspólnocie
Kościoła. Można powiedzieć w pierwszej osobie „wierzę”
tylko dlatego, że należy się do wielkiej wspólnoty, tylko dlatego
że mówi się również „wierzymy”.

Czytałem, że święty Alfons Maria Liguori, założyciel redemptorystów, zalecał
wsz ystkim wstępowanie do różnego rodzaju wspólnot religijnych. Z czego
wynikało to zalecenie?

Dla św. Alfonsa było to również ważne z racji praktycznych.
Człowiek po prostu w pojedynkę ginie. We wspólnocie ludzie,
którzy wspierają się nawzajem, pomagają sobie dążyć do Pana Boga.
Myślę, że właśnie ten praktyczny wymiar, żeby dać ludziom oparcie
we wspólnocie, bardzo mocno inspirował św. Alfonsa do tworzenia
wspólnot, włączania ludzi do nich. W przypadku św. Alfonsa
chodziło również o utrwalenie owoców prowadzonych przez niego
misji. Misje, które prowadził św. Alfons wraz ze swoimi pierwszymi
współbraćmi, miały prowadzić do tego, żeby ludzie przestawali być
anonimowi i zaczynali być aktywnie obecni we wspólnocie Kościoła.
Było to możliwe właśnie dzięki temu, że włączali się oni w działalność
różnych grup i wspólnot, które funkcjonowały w parafiach.
Jestem przekonany, że ta idea powinna także dziś inspirować
redemptorystów, by zapraszali ludzi, których ewangelizują, do wspólnoty.

Przeciwnicy Radia Maryja twierdzą, że to radio dzieli Polaków. Cz y fakty
nie wskazują jednak na to, że jest wręcz odwrotnie, iż Radio Maryja i dzieła,
które były przez nie inspirowane mają w sobie wielką siłę jednoczącą?
Widać to było choćby w trakcie akcji zbierania podpisów, cz y organizowania
marszów w obronie Telewizji Trwam.

Co do tego nie mam od samego początku żadnych wątpliwości.
Zarzut dzielenia ludzi od razu odnoszę do tekstów ewangelicznych,
w których sam Jezus przychodząc na ten świat mówi,
że jest znakiem sprzeciwu. Mówi, że nie przyszedł ziemi dać
pokój, lecz miecz, bo ojciec wystąpi przeciwko synowi, synowa
przeciw teściowej itd. Pamiętamy o tym tekście w Piśmie Świętym,
tekście, który pewnych ludzi gorszy. Jezus był świadomy,
że Jego nauka nie przez wszystkich będzie przyjęta, że po prostu
znajdą się ludzie, którzy będą odnosili się do Niego nieprzyjaźnie,
wrogo, chociaż On odnosił się do nich z samą miłością.
Myślę, że tak trzeba również popatrzeć na działalność
nie tylko Radia Maryja, ale wszystkich chrześcijan. Zauważmy,
że dzisiaj na całym świecie prześladowanych jest wiele milionów chrześcijan.
Czy to oznacza, że oni swoją działalnością dzielą, buntują,
czy też raczej oznacza, że są oni ciągle czytelnym, bardzo konsekwentnym
znakiem Jezusa Chrystusa, który ciągle ludzi prowokuje?
Konsekwentne życie tych chrześcijan powoduje to, że narażają
się na różnego rodzaju szykany, czasami nawet na utratę życia,
że czasem poglądy, które głoszą, będą stały w sprzeczności z tym,
co jest ogólnie przyjęte, że ich działalność będzie interpretowana
jako działalność, która dzieli, która po prostu burzy jakiś zaistniałyporządek.
Jest to jak najbardziej naturalna działalność każdego chrześcijanina.

Wokół Radia Maryja wyrosło wiele rozmaitych dzieł. Są to między innymi
„Nasz Dziennik”, Fundacja Servire Veritati, Instytut Edukacji Narodowej,
Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, Fundacja Lux Veritatis,
Fundacja Nasza Przyszłość. Jest tego bardzo dużo.

Tak. Muszę powiedzieć, że bardzo cieszyłem się, mogąc być
świadkiem narodzin tych wszystkich inicjatyw. To jest świadectwo
niezwykłej aktywności Rodziny Radia Maryja, aktywności,
którą niektórzy określają jako budowanie społeczeństwa obywatelskiego,
w którym tak ważne są oddolne inicjatywy. Dzieła
Rodziny Radia Maryja nie powstają odgórnie dzięki jakimś dekretom,
które ktoś wydaje czy dzięki regulaminom, które zostały
najpierw napisane, a do których potem dopasowuje się rzeczywistość,
tylko wręcz przeciwnie – powstają dzięki dobrym natchnieniom,
które ludzie, gdy je otrzymają, starają się realizować.
Ojciec Dyrektor wielokrotnie mówił, żebyśmy nie stawali się
przeszkodą w inspiracjach Ducha Świętego, żebyśmy nie zamykali
drogi działania Duchowi Świętemu.
I choć w wielu wypadkach sam Ojciec Dyrektor był inicjatorem
różnych dzieł, to jednak te dzieła by nie powstały, gdyby
zabrakło całego zespołu zapaleńców, ludzi, którzy pozwolili się
porwać Duchowi Świętemu, którzy oddali tym inicjatywom cały
swój entuzjazm i wszystkie swoje siły.
Myślę, że cała działalność Radia Maryja i powstanie wszystkich
dzieł, które z niego wyrosły, jest świadectwem fantazji Ducha
Świętego, który ciągle porywa i zaprasza ludzi do realizowania Jego natchnień.

Wśród teologów można spotkać się z opinią, że największą męką w piekle
jest bezgraniczna samotność. Cz y prawdziwa wspólnota gromadząca się
wokół tego, co dobre nie jest tym, czego szatan w sposób szczególny się boi?
Cz y nie dlatego Radio Maryja jest tak atakowane, bo potrafi gromadzić ludzi
we wspólnocie i to nie w jakiejkolwiek, ale, jak już mówiliśmy, we wspólnocie,
która nazywa sama siebie rodziną, czyli wspólnocie niezwykle zażyłej,
wspólnocie ludzi bardzo bliskich sobie?

Wielu ludzi boi się tej wspólnoty. Niektórzy nawet obawiają
się, żeby nie przekształciła się w jakąś siłę polityczną, która mogłaby
powodować różnego rodzaju zmiany w naszej Ojczyźnie.
Celem ich działalności jest, być może, osłabianie tej wspólnoty,
żeby czasem nie stała się ona zagrożeniem dla ich pozycji.
Słuszne jest przekonanie, że za tym wszystkim stoi szatan,
który w gruncie rzeczy jest bardzo samotny. Wspólnota jest zawsze
czymś Bożym. Jezus mówi: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani
w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Bycie
we wspólnocie to jest bycie razem z Chrystusem, jakakolwiek
by ta wspólnota nie była. Jeśli jest ona zebrana w imię Jezusa, nawet
jeśli jest jeszcze niedoskonała, to zawsze ma gwarancję Jego
obecności. Tego niestety nie mają w takim stopniu poszczególne jednostki.

A czy nie jest też tak, że ci, którzy mówią, że Radio Maryja jest jakimś
problemem społecznym nie odwracają przysłowiowego kota ogonem,
bo w gruncie rzeczy atakują Radio Maryja, bo są przeciwnikami społeczeństwa
obywatelskiego?

Tak. Coraz więcej naukowców, tych oczywiście obiektywnych,
zaczyna widzieć w aktywności Rodziny Radia Maryja, bardzo
wyraźnie cechy, które przypisuje się społeczeństwu obywatelskiemu.
Każdy, kto nie kieruje się jakąś ideologią czy niechęcią
i jest obiektywny, musi spostrzec to, co czyni Rodzina Radia Maryja,
musi być tym poruszony i musi przyznać, że to jest typ aktywności,
którą wszyscy powinniśmy w gruncie rzeczy w naszej
Ojczyźnie podjąć.

Bo chyba można powiedzieć, że pewne media komercyjne nawet wrogie jakoś
Radiu Maryja, naśladują pewne metody pracy wzięte z Radia Maryja,
na przykład programy na żywo z udziałem słuchaczy czy telewidzów.

Tak jest. Proszę sobie wyobrazić, czy potrafiłyby te rozgłośnie
czy stacje telewizyjne zorganizować wielotysięczne spotkanie słuchaczy
czy widzów identyfikujących się z nimi. Jeśli nawet te rozgłośnie
czy stacje telewizyjne organizują różnego typu spotkania,
to w tych spotkaniach uczestniczą ludzie, którzy niekoniecznie
czują się z nimi związani. Ludzie przychodzą, bo np. jest koncert
znanego zespołu.
Ten fenomen natomiast, że słuchacze Radia Maryja czują się
z rozgłośnią tak bardzo osobiście związani, nie ma w Polsce odpowiednika
w wypadku innych mediów.

Rozmawialiśmy wcześniej o tym, że Radio Maryja odpowiada na wiele potrzeb
ludzkich. Czy mógłby Ojciec powiedzieć coś jeszcze o tych potrzebach.

W pierwszym rzędzie jest to głód spotkania z Bogiem, głód
słuchania Słowa Bożego. Radio Maryja to jest głos nadziei,
to jest głos, który zanosi Ewangelię do domów, a więc budzi
równocześnie pewien optymizm, budzi nadzieję w sercach ludzi,
którzy często dotknięci są pewnego rodzaju pesymizmem pod
wpływem różnych aktualnych, przeżywanych przez nich sytuacji.
Druga sprawa, już o tym wspomnieliśmy, to jest samotność,
która bardzo często dotyka wielu ludzi. Ludzie słuchając
Radia Maryja, czują się w łączności z wieloma innymi ludźmi.
Nie są już samotni. Wielu ludzi opowiada o tym, że odkąd Radio
Maryja zagościło w ich domu, zmieniła się atmosfera wokół nich.
Oni już przestali być osamotnieni. Mają przyjaciela w swoim
domu, który im nieustannie towarzyszy. Niektórzy wprost mówią,
że nie wyobrażają sobie już życia bez Radia Maryja.
W tym momencie warto chyba przywołać to powtarzane w Radiu Maryja
jego najkrótsze określenie – „Katolicki głos w twoim domu”.
To właśnie mniej więcej streszcza to, o co tutaj chodzi.

Często księża biskupi mówią o tym, że należy czytać prasę katolicką
i w każdym domu powinna być taka prasa. Radio Maryja realizuje ten postulat
poprzez radio, także poprzez czytanie na jego falach katolickiej prasy,
docierając w ten sposób z tą prasą również do tych, którzy jej, z różnych
powodów, nie czytają.

Zgadzam się. Ująłbym to dużo szerzej. Powiedziałbym, że Radio
Maryja pełni funkcję informacyjną, przekazując aktualną wiedzę
o tym, co się w świecie dzieje, ale także niezastąpioną posługę
formacyjną, to znaczy, uzupełniając braki formacji religijnej, patriotycznej,
nawet wiedzy historycznej poprzez poszczególne audycje,
które sprawiają, że słuchacze stopniowo uzyskują potrzebną
wiedzę, dotyczącą ich życia religijnego, a także dotyczącą Ojczyzny.
Powoduje to, że stają się aktywną częścią społeczeństwa. Również
księża odwiedzający rodziny w swoich parafiach, z okazji tak
zwanej wizyty duszpasterskiej, powiadają, że ze słuchaczami Radia
Maryja jest o czym porozmawiać, bo to są ludzie świadomi,
którzy wiedzą, o co w Kościele chodzi, wiedzą, o co chodzi także
w społeczeństwie, znają bardzo wiele problemów, mają poczucie
wrażliwości i więzi z Kościołem.
Radio Maryja spełnia więc ważną rolę w zbliżeniu ludzido Kościoła.

Niezwykle ważna wydaje się też ta funkcja modlitewna Radia, bo sam znam
ludzi, którz y mówią, że dzięki Radiu Maryja odkryli modlitwę wspólnotową,
bo dzwonią do Radia Maryja ludzie z różnych stron świata i ktoś, kto
się modli z radiem, odkrywa tą powszechność Kościoła, to, że człowiek się
zawsze modli z całym Kościołem.

Na pewno tak. Radio Maryja uczy się modlić i wprowadza
w pewne formy modlitwy dotychczas nieznane lub takie, które
nie były na taką skalę upowszechnione, jak na przykład modlitwa
brewiarzowa czy modlitwa koronką do Bożego Miłosierdzia,
czy też zapomniana przez wielu modlitwa śpiewem Godzinek itd.,
nie mówiąc już o modlitwie różańcowej, która często prowadzona
na antenie Radia Maryja stała się zaproszeniem dla bardzo wielu
ludzi, którym wydawało się, że nie znajdują czasu na modlitwę.
Ludzie słuchając Radia Maryja, po prostu modlą się razem
z nim. Świadomość tego, że modlą się również wraz z innymi,
jest bardzo ważna. Proszę sobie wyobrazić, że równocześnie
modli się tyle tysięcy ludzi, może nawet milionów. Jaka to jest,
z punktu widzenia wiary, potężna siła?
I chyba ta formacja i modlitwa też są tym, co spaja tę wspólnotę, prawda?
Tak, tak, to jest jeden z bardzo istotnych elementów, który
przyczynia się do tego, że Rodzina Radia Maryja staje się tą żywą wspólnotą.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii O. Piotr Andrukiewicz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O. Piotr Andrukiewicz CSsR, Rodzina Radia Maryja – w środku Bożej wspólnoty (jeden z rozdziałów nowej książki Ojca Piotra Andrukiewicza pt. „Bo do radości zostaliśmy stworzeni”)

  1. Pingback: W dniu 16 październiku 2013 r. ukaże się książka pt. „Bo do radości zostaliśmy stworzeni”. | Przyjmujmy Komunię Świętą na kolanach

  2. Pingback: W dniu 16 październiku 2013 r. ukaże się książka pt. „Bo do radości zostaliśmy stworzeni”. - 3obieg.pl | 3obieg.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s