Czy polscy katolicy dostatecznie bronią życia nienarodzonych?

Byłem w niedzielę na Marszu Świętości Życia Pro-Life w Warszawa. Rozczarował mnie. Było może, kilka tysięcy ludzi. ( na Msz św. byłem u Marianów na Stegnach – ani słowa o marszu) Marsz był krótk i(od Placu Zamkowego do kościoła św. Krzyża. Hasła „miękkie”, można powiedzieć bardzo „poprawne politycznie” (chyba nawet „Gazeta Wyborcza” nie miałaby się do czego „przyczepić) i miałkie typu „dziecko jest super”. Marsz przeszedł koło pałacu prezydenckiego tak, jakby go nie było. Wyraźnie miał program „pozytywny” (nie używać ostrych słów, nikogo i niczego nie krytykować, a broń Boże potępiać).

Moim zdaniem to był tylko pusty gest dla uciszenia sumień. Może takiego marszu domagali się biskupi? W każdym razie nie namawiali z pewnością jego organizatorów do tego by byli „ostrzejsi”.
Na marszu rozglądałem się wokoło i zauważyłem, ze znanych osób, tylko Marka Jurka i jednego radnego z PiS-u. Zauważyłem też kilku kapłanów i kilka zakonnic. Zauważyłem transparenty „Naszego Dziennika” i Civitas Christiana.
Jak my Polacy bronimy życia nienarodzonych?

Co się z nami stało?

W 2012 r. przeprowadzono w Polsce 752 legalnych aborcji, w 2013 1354, w 2014 1812.

Coraz więcej osób twierdzi, ze wzrost liczby aborcji wiąże się ze wzrostem aktywności klinik in vitro. Statystyki są tu takie, że tam, gdzie jest więcej takich klinik jest o wiele więcej aborcji
W ciągu 3 lat zamordowano w Polsce prawie 4000, niewinnych, najprawdopodobniej głównie kalekich, ludzi (legalne aborcje to najczęściej aborcję z powodu zagrożenia płodu kalectwem).

Ujmijmy to obrazowo. Jakby polskie społeczeństwo zareagowało, gdyby dowiedziało się, że w 2014 r. zabijano codziennie strzałem w tył głowy pięć kalek, a ich ciała wyrzucano na śmietnik.

Zapewne byłoby zszokowane i oburzone.

A tak się przecież właśnie dzieje. Tych kalek nie zabija się tylko strzałem w tył głowy, ale rozrywa żywcem na części przy pomocy szczypiec.

Mamy się cieszyć i spoczywać na laurach, bo zabito w ciągu ostatnich 3 lat tylko 4000 osób, a nie np. 400 000?

Czy różnią się od siebie „mały” holocaust od „dużego” holocaustu?

Czym tzw. państwo polskie (bo czy zasługuje na określenie „polskie”) różni się od III Rzeszy? Skalą?

A co z katolicką biernością i grzechem zaniechania?

A co z sumieniami naszych biskupów, kapłanów i świeckich katolików, nie mówiąc już o politykach tzw. prawicy?

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aborcja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s