Jak ratować się przed proletaryzacją?

W jednym z wpisów na moim blogu poświęconym savoir vivre opowiedziałem o tym jak szlachcianki z zubożałych rodzin ratowały się przed proletaryzacją i trwały przy szlacheckim etosie. Zareagował na to Pan Aluś: Akurat pielenie z rękawiczkach i długich sukniach jest co najmniej groteskowe. Nie świadczy bynajmniej o szlachetności co o próbie przypisania sobie wyższej pozycji, niż się w istocie zajmuje. Jeżeli ktoś, mówiąc brzydko, wypadł z klasy średniej, to próba zachowania celebry niewiele mu w tym pomoże. Co więcej, w moim oczach naraża takiego człowieka na śmieszność i stanowi próbę wzbudzenia współczucia. Wreszcie, pielenie w sukni jest niepraktyczne, bo niszczy się przy tym suknia.

Ten komentarz Pana Alusia mnie poruszył. Zawarta jest w nim bowiem filozofia głoszona, jak mi się wydaje, przez wielu Polaków, która akceptuje proletaryzację i powoduje, ze znaczna cześć polskiej klasy średniej ginie bezpowrotnie, a polski naród jest coraz bardziej tylko polskim ludem, ludem, który nie może się odwołać do elit, bo ich nie ma.

Etos klasy średniej to pewien monolit, pewien gmach zbudowany z wielu cegiełek, gmach, który stanowiony jest również przez realizację na co dzień tego etosu. Klasa średnia nie rodzi się w kilka lat. Do tego trzeba pokoleń. Europa, stara i dobra Europa nie powstawała w kilka lat. Najpierw była dzicz, a potem trwające wieki jej cywilizowanie, budowanie z mozołem cywilizacji i kultury i zanurzanie w nich społeczeństw.
Te szlachcianki pielące na polu w rękawiczka, sukniach i kapeluszach nie wywyższały się. One faktycznie były wyżej. Broniły kultury i cywilizacji, heroicznie i przekazywały etos klasy średniej następnym pokoleniom, które bardzo często odbijały się od dna i wracały do właściwej sobie pozycji społecznej i kulturowej.
W PRL-u zaczęto realizować filozofię nakreśloną przez Pana Alusia. Ci, którzy byli proletaryzowani poddali się ej proletaryzacji i gdy przyszedł 1989 r. okazało się, że klasy średniej nie ma, że dzieci tych, którzy ją kiedyś stanowili wolą dresy niż garnitury, a wybierając dresy wybierali zgrzebność też w innych dziedzinach, nadal byli sproletaryzowani, ale teraz dlatego, że już zaakceptowali ten stan.
I co? I polska klasa średnia odtwarza się bardzo powoli, z trudem, nie odzyskuje swojej pozycji społecznej i funkcjonuje gdzieś na marginesie społecznym w kontekstach, które narzuca proletariat.

Powinniśmy heroicznie odbudowywać świat savoir vivre i zmierzać do tego, by jego standardy były standardami polskiego społeczeństwa. Na to jednak trzeba samozaparcia i konsekwencji, wysiłku. Trzeba nam nowych szlachcianek, które będą pielić ogródki w rękawiczkach, długich sukniach i kapeluszach.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualny stan Polski. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s