Przedziwna historia życia i powołania ks. Giovanni Pinna – część I

W dniu 10 czerwca br. dotarliśmy do Warszawy, gdzie odbyło się zamknięte spotkanie z ks. Pinną, w trakcie którego opowiedział o swoich losach. Spotkanie zostało nagrane i ks. Pinna wyraził zgodę by zapis z tego spotkania ukazał się jako książka po polsku.

Ks. Pinna urodził się 28 lat temu na Sardynii. Jego ojciec był murarzem, a matka gospodynią domową. Państwo Pinna bardzo chcieli mieć wiele dzieci, ale Pani Pinna trzy razy poroniła i lekarze powiedzieli, że nigdy już dziecka nie urodzi. Oboje dużo modlili się w intencji narodzin dziecka i wreszcie narodził się, jako wcześniak Giovanni. Był dzieckiem słaby i istniało duże niebezpieczeństwo, że wkrótce umrze. Rodzice wykradli go ze szpitala i ochrzcili i odwieźli powrotem. Polepszyło mu się i choć bardzo często chorował i trafiał do szpitala rósł jak na drożdżach. Państwo Pinna nie oglądali telewizji i nie mieli komputera. Synowi zamiast bajek czytali na dobranoc żywoty świętych, aby tez stał się świętym człowiekiem. Gdy Giovanni miał kila lat urodziła mu się siostra. Gdy miał cztery lata został ministrantem. Po kilku miesiącach zadał swojemu proboszczowi pytanie: „Dlaczego ksiądz zamyka się w ciągu dnia na godzinę w kościele?” Ksiądz powiedział: „Żeby się w spokoju modlić”. Na to Pinna: „Dlaczego Ksiądz nie może się modlić przy ludziach?”. Pinna prawie codziennie dopytywał się o to zamykanie się księdza w kościele. W końcu proboszcz mu powiedział: „Przestań mnie pytać. Jak trochę dorośniesz to ci wszystko opowiem”.

Gdy Giovanni skończył 12 lat i złożył ślubowanie ministranckie ks. proboszcz powiedział mu, że odprawia Mszę Świętą trydencką i zaczął zamykać się w kościele razem z nim. Giovanni zaczął mu służyć jako ministrant. Kilka miesięcy potem, gdy ks. proboszcz skończył odprawiać Mszę Świętą zaczął płakać. Płakał i płakał. Giovanni zapytał go: „Co się stało?”. Ks. proboszcz wziął go na ręce i posadził na ołtarzu. Powiedział: „Widziałem przyszłość. Będziesz kapłanem i będziesz odprawiał Mszę Świętą trydencką”. Giovanni zaczął się śmiać i pobiegł do domu.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ks. Giovanni Pina i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s