„Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest, jak płynie sobie, aż po nieba kres” – część IV – wolność w perspektywie pracy

Powtórzmy: wolność w perspektywie działania ma dwie postaci: wolności w perspektywie pracy i wolności w perspektywie prawno-politycznej.

W perspektywie pracy człowiek jest w pełni wolny jeśli wykonuje wyłącznie prace, które wykonywałby nadal, gdyby został milionerem – prace, które chce sam z siebie wykonywać, i które sprawiają mu radość.

Praca wykonywana wyłącznie dla zdobycia środków do życia, której innego sensu nie widzimy, którą wykonujemy z musu, z przykrością i niechęcią jest skrajnym zniewoleniem.

Człowiek może zachować wolność wykonując pracę najemną, ale musi to być praca specyficzna, niosąca za sobą dobro, którą człowiek kocha, np. praca nauczyciela, aktora, lekarza w szpitalu, żołnierza czy policjanta, naukowca itp.

Większość jednak prac przynoszących dochody nie pozbawia nas wolności tylko wtedy, gdy są wykonywane „na swoim”.

Rolnik prowadzący własne gospodarstwo rolne może je kochać i kochać swoją pracę. Parobek (najemny pracownik w rolnictwie) jest niewolnikiem.

Gdy w liceum jeździłem na wakacje na wieś widziałem w jaki sposób rolnicy odnosili się do pracowników PGR (Państwowego Gospodarstwa Rolnego). Rolnicy czuli się ludźmi wolnymi, a pracowników PGR (którzy często więcej od nich zarabiali i mieli dużo wolnego czasu – pracowali po 8 godzin, gdy rolnicy latem pracowali po kilkanaście godzin na dobę) traktowali jako ludzi z niższej warstwy społecznej.

Rzemieślnik wytwarzający meble w swoim warsztacie pracy, gdy kocha swoją pracę jest wolnym człowiekiem w perspektywie pracy. Ten sam człowiek zatrudniony jako robotnik w zakładzie produkującym meble, wykonujący wciąż jedną czynność jest niewolnikiem.

W książce pt. „Przyszły ustrój Polski” opisałem ustrój gospodarczy, który opiera się na małych i średnich przedsiębiorstwach – ustrój ludzi wolnych.

Ktoś powie: „Zawsze w każdym ustroju będą najemni pracownicy”.

Tak, ale powinniśmy zmierzać do tego by było ich jak najmniej i by jak najkrócej byli najemnymi pracownikami (powinni być nimi tylko młodzi uczący się zawodu i gromadzący środki na własną działalność gospodarczą oraz ci, którzy autentycznie nie chcą być wolni).

Gdy ktoś wykonuje pracę przynoszącą dochód, którą kocha i która wykonywałby, gdyby był milionerem, ale w jej ramach wykonuje czynności lub dzieła z takiego czy innego „musu” (wolałby, aby ktoś inny je wykonał albo, gdyby to tylko od niego zależało nigdy by ich nie wykonał) traci w jakiejś mierze wolność w perspektywie pracy (np. w 20% albo i 70%).

Aktor z prawdziwego zdarzenia chciałby grać tylko wielkie role (główne,drugoplanowe, epizody), np. Szekspira, Moliera, Wyspiańskiego. Gdy musi grać w kiepskich, pozbawionych wartości artystycznej, wulgarnych serialach (np. w „Kiepskich”) lub gra w nich, bo tylko one dają mu środki do życia lub duże pieniądze, których pożąda, w znacznej mierze (a być może całkowicie) traci swoją wolność w perspektywie pracy.

Jestem autorem książek i wydawcą książek. Gdybym został milionerem nadal pisałbym i wydawał książki. Gdybym w przeszłości miałbym miliony też bym wtedy napisał te książki, które napisałem i wydałbym te książki, które wydałem. Napewno wtedy napisałbym i wydał o wiele więcej książek.

Gdybym jednak był milionerem wynająłbym pracowników, którzy zajmowaliby się korektą, składem, sprzedażą. Te czynności pozbawiają mnie części wolności.

Poza pracami przynoszącymi nam dochód wykonujemy dziesiątki innych prac: sprzątamy, pierzemy, robimy zakupy, zajmujemy się ogrodem (lub kwiatkami na balkonie).

Niektóre z tych prac są naszą radością. Inne przekształcają nas w niewolników (na czas ich wykonywania) – wykonujemy je, choć ich nie lubimy i mógłby je za nas wykonać ktoś inny.

Agatha Christie, gdy wyszła za mąż odziedziczyła niewielki majątek. Młode małżeństwo kupiło sobie za te pieniądze domek z ogródkiem pod Londynem. Zostało im jeszcze sporo gotówki. Mąż zaproponował kupno samochodu. Agatha Christie wyliczyła jednak, że te pieniądze wystarcza na wiele lat na służącą. Wynajęli służącą, która sprzątała, gotowała, zajmowała si ogrodem, pomagała przy dziecku. Agatha Christie dysponująca teraz znaczną ilością wolnego czasu (mąż jeździł pociągiem do pracy do Londynu) zaczęła pisać książki, co sprawiało jej radość. Stała się jedną z najbogatszych kobiet. Umarła jako stara kobieta. Jej dzieci, wnuki, prawnuki, wszyscy krewni i przyjaciele otrzymali od niej takie zabezpieczenie materialne w postaci praw autorskich do poszczególnych książek, że nikt nie musi pracować dla pieniędzy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii wolność. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s