„Wolność to skrzypce” – Polska znowu utraciła wolność

Piosenka Grechuty pt.”Wolność” powstała w 1994 r.

Ta data jest znamienna.

Dlaczego właśnie w tym roku Grechuta napisał tekst o wolności?

Dlaczego napisał: „Wolność to skrzypce z których dźwięków cud
Potrafi wyczarować mistrza trud
Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz”?.

Dlaczego napisał: „Wolność to także i odporność serc
By na złą drogę nie próbować zejść
Bo są i tacy, którzy w wolności cud
Potrafią wmieszać swoich sprawek bród”?.

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku Polska zaczęła odzyskiwać wolność. Było jej tyle, że pojawiły się „skrzypce”, na których można było „grać”.

I zaczęto na nich „grać”.

Nie robili tego jednak wielcy Polacy, polscy mężowie stanu, odważni i uczciwi, szlachetni patrioci, ludzie wolni i wielkiego formatu, zdeterminowani, pełni wiary w Polskę i Polaków, potrafiący przekonać Naród i porwać go do czynu w tych dniach wielkiej szansy.

Grechuta sugeruje, że to byli „słabi gracze”, których serca nie były odporne na zło, którzy wmieszali w wolność Polski „swoich sprawek brud”.

To były ciury.

Ale byli to też zdrajcy i agenci.

Zabrakło „mistrzów”.

Czy w ogóle nie było „mistrzów”?

Czy ich nie zauważono?

A co z narodem?

Czy „zaczadzony” komunizmem nie pożądał już wolności, a chciał tylko więcej srebrników, chciał tylko małej stabilizacji, właściwej bardziej dla dobrze traktowanych niewolników niż dla ludzi wolnych czy łaknących wolności?

Wciąż mówiono o pracy, najlepiej u „bauera”, a nie o własnych średnich i małych polskich przedsiębiorcach. Byli tacy, którzy wtedy wzywali kupujcie polskie towary w polskich sklepach, a kupowano w coraz większym wymiarze zagraniczne towary w zagranicznych sklepach.

Byliśmy jako wspólnota winni. Nie wyszliśmy na ulicę. Nie chwyciliśmy za broń. Przykładaliśmy ręce do ich sprawek, do działań godzących w Polskę i w nas samych, milczeliśmy i byliśmy bierni.

Milczał i był bierny polski Kościół.

My Polacy, dzieci wolności, pozwoliliśmy znowu z niej się ograbić, pozwoliliśmy narzucić sobie nowe niewolnictwo, niewolnictwo „w rękawiczkach”, zakrywane frazesami wolnościowymi i demokratycznymi, niewolnictwo, które było i jest wciąż pogłębiane realizacją fałszywej wolności – „wolności niewolników” – „Róbta co chceta”.

„Róbta co chceta” w tej klatce.

„Róbta co chceta” byle to nie prowadziło do wolności.

„Róbta co chceta” byle to nie było katolickie i polskie.

„Róbta co chceta” byle to nie było szlachetne.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii wolność. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s