Za 9 dni ukaże się moja książka o Fatimie – i znowu Sobór

W komunikacie Agencji A. N. I. z dnia 8 lutego 1960 roku znalazło się też zdanie, które wskazywało na to, że Jan XXIII zastanawiał się poważnie nad tym czy nie ogłosić, że objawienia fatimskie nie pochodzą, przynajmniej w części, od Matki Bożej: „Kościół, choć uznaje objawienia fatimskie, jednak nie ręczy za prawdziwość słów, o których troje pastuszków twierdziło, że słyszało je od Pani Naszej”.

Socci w swojej książce o Fatimie tak komentuje postępowanie Jana XXIII: „Postanowił utajnić to orędzie nie dając żadnego wyjaśnienia ani Kościołowi ani światu. W końcu – jak widzieliśmy – do koperty siostry Łucji dołączył swoją miażdżącą opinię, mająca obciążyć jego następców, według której to orędzie może być przejawem działania Bożego, ale może nim nie być (wytłuszczenie – S. K.). Jak gdyby insynuował, że chodzi o fantazje pewnej siostry zakonnej”.

Widać, jak na dłoni, że papież przynajmniej poważnie powątpiewa w prawdziwość przynajmniej części objawienia. Jeśli się zastanowimy, weźmiemy pod uwagę cały kontekst, dojdziemy do wniosku, że część orędzia Jan XXIII wprost odrzuca.

Zobaczmy. I w tym momencie mamy kolejny argument, że Tajemnica dotyczyła Soboru. Wszystko wskazuje na to, że Papież po prostu nie uwierzył, że te zdania, które dotyczą Soboru Watykańskiego II, jego „reform” i owoców mogą pochodzić od Matki Bożej. Nie uwierzył, bo nie mógł uwierzyć, że to w co dotąd głęboko wierzył, co uznawał za zbawienne dla Kościoła Matka Boża uznaje za złe. Pozostała jednak pewna wątpliwość, może cień wątpliwości.

Gdyby w tajemnicy była mowa „tylko” o tym, że herezja zagnieździ się w bliżej nieskreślonym czasie w Watykanie, że papieżem zostanie Antychryst, że przyjdzie wielki kataklizm, który spowoduje śmierć milionów ludzi papież by uwierzył. Być może zdecydowałby się i tak na utajnienie Tajemnicy, ale nie odniósł by się do niej tak krytycznie. Nie miałby wtedy żadnych podstaw, by odnieść się do niej krytycznie. Tutaj podstawą tego krytycznego odniesienia było jego głębokie przeświadczenie, że Sobór to „błogosławieństwo dla Kościoła”.

Papież był w kropce. Najchętniej zapewne ogłosiłby, że Fatima to „nieporozumienie”, że jej nie uznaje. Jako papież, który pierwszy poznał Tajemnicę miał do tego prawo.
Było jednak kilka „ale”.

Papież może ogłosić, że dane objawienie nie pochodzi od Boga, gdy udowodni to, gdy udowodni, że są w nim jakieś treści sprzeczne z doktryną czy choćby sprzeczne ze zwyczajnym nauczaniem Kościoła. W orędziu były, jak wszystko na to wskazuje, treści sprzeczne z tym nauczaniem zwyczajnym Kościoła, którego Kościół jeszcze nie sformułował, które miało być sformułowane na Soborze Watykańskim II i to nie mogło być podstawą do odrzucenia Fatimy.

Papież, zapewne już po krótkim zastanowieniu, doszedł do wniosku, że nie może cofnąć uznania Fatimy ze względu na jej oparty na owocach kult, który ogarniał już prawie cały Kościół.

Pozostało mu jedno: ukryć Tajemnicę, ale jego irytacja była tak wielka, że nie potrafił się powstrzymać od choćby próby podważenia wiarygodności orędzia fatimskiego.

okladka-fatima

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fatima. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s