O czym mówił Morawiecki na spotkaniu w restauracji „Sowa & Przyjaciele”?

Jeden z kelnerów oskarżonych o dokonywanie podsłuchów w restauracji „Sowa & Przyjaciele” zeznał, że nagrano „dwie, trzy” rozmowy z udziałem Morawieckiego Jagiełły i Matuszewskiej, ale „były też spotkania tych osób, na których na przykład nie było jednego z tych uczestników”. Ujawniona została tylko jedna rozmowa z kwietnia 2013 r. Jej stenogram opublikowało na swoim portalu internetowym Radio ZET w dniu 17 listopada 2015 r., a więc następnego dnia po zaprzysiężeniu rządu Beaty Szydło, do którego Morawiecki wszedł jeszcze jako minister rozwoju, ale już wicepremier (ministrem finansów został mianowany Paweł Szałamacha).

„Wikipedia” zamieściła link do tego miejsca na portalu Radia ZET, w którym można znaleźć stenogram tej rozmowy, zamieszczając przy tym uwagę: „dostęp: 2015-11-17”. Pod tym adresom nie ma już jednak tego stenogramu. Według „Newsweeka” na portalu Radia ZET nigdy nie było całego stenogramu: „Kilka fragmentów jego rozmowy trafiło do mediów w połowie listopada, parę dni po tym, jak kandydatura Morawieckiego została zaprezentowana na konferencji przez przyszłą panią premier. Cytaty opublikowane przez Radio Zet były niekontrowersyjne. Morawiecki miał zaprosić swoich rozmówców na wystawę obrazów zorganizowaną przez BZ WBK, którym wówczas kierował. Poza tym głównie się przysłuchiwał temu, co mówią inni”.

Stenogramu nie ma też nigdzie w internecie. Jest to jedyny stenogram z podsłuchanym rozmów, który jest niedostępny. Tylko jedno z wielkich polskojęzycznych mediów obszernie go omawia przytaczając liczne jego fragmenty, a mianowicie tygodnik „Newsweek”. Materiał, który prezentuje pojawił się w internecie w lutym 2016 r. i jest tylko w drobnej części dostępny. Jeśli chcemy go przeczytać w całości musimy wykupić do niego dostęp.

W ujawnionej rozmowie wzięli udział, obok Morawieckiego: Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP (Morawiecki i Jagiełło przyjaźnią się od lat, jeszcze z czasów „Solidarności Walczącej”; Morawiecki wybronił Jagiełłę, gdy PiS go chciał „zdjąć”), Krzysztof Kilian (ówczesny szef Polskiej Grupy Energetycznej – PGE; latem 2016 r. pisano o tym, że główne szare eminencje PiS-u to Jan Krzysztof Bielecki, Mateusz Morawiecki i Krzysztof Kilian), zastępczyni Kiliana Bogusława Matuszewska (przedtem wiceprezesa firmy Polkomtel, a jeszcze wcześniej prezes zarządu Siemens Enterprise Communications). Jak wynika z rozmowy tych osób w spotkaniu miał jeszcze uczestniczyć Jan Krzysztof Bielecki (ale „nie dotarł”, a „miał sprawę” do Morawieckiego w związku z tym, że wyjeżdżał niebawem wraz z Tuskiem do Nigerii).

Rozmowa zaczyna się od podanej przez Jagiełłę informacji, że dzwonił do niego adwokat z międzynarodowej kancelarii prawnej Greenberg Traurig, Lejb Fogelman, z pytaniem czy to prawda, że Morawiecki ma zostać ministrem skarbu w rządzie Tuska. Morawiecki stwierdza, że Fogelman dzwonił i do niego.

Jagiełło cytuje teraz następującą wypowiedź Fogelmana: „Ja się dziwiłbym, gdyby właśnie Mateusz się na to zdecydował, no, bo poważne wyzwanie, poważna instytucja. Z całym szacunkiem (…) dla ministra skarbu, ja bym nie porzucił na jego miejscu”.

Morawiecki nie zaprzecza rewelacjom Fogelmana, mówi o słabnącej pozycji aktualnego ministra skarbu i opowiada o tym, co dokładnie dzieje się w środowisko PO i w rządzie oraz niektórych instytucjach gospodarczych.

Autorzy artykułu piszą: „Współpracownik prezesa PiS: – Nie jestem zaskoczony tymi rozmowami. Morawiecki był w kontakcie z Jarosławem Kaczyńskim od kilku lat i na bieżąco informował nas o ofertach otrzymywanych od Platformy. Z tego, co wiem, Jarosław dopuszczał scenariusz, w którym Morawiecki zostaje ministrem w tamtym rządzie, a potem my zostawiamy go na stanowisku. Nominacja nie doszła do skutku, bo Morawiecki podobno odrzucił propozycję Tuska. Po prostu nie chciał być w jego rządzie”1\.

W trakcie rozmowy w restauracji „Sowa & Przyjaciele” Morawiecki „rozmawia z Jagiełłą tak, jakby lada moment miał dołączyć do ekipy Tuska”. Opowiada o swoich licznych kontaktach z Tomaszem Arabskim i „pozytywnie ocenia posunięcia gospodarcze ekipy Tuska”. Następnie zwraca się do Kiliana i Matuszewskiej: „Powiem wam, (…) jak zostaliście tym kierownictwem interesu, to im więcej się temu przypatruję, to po prostu… Nie chcę, żeby wam lepiej smakowało, ale po prostu, kurwa, by była degrengolada, gdybyśmy weszli do jakichś takich… takich projektów bez sensu zupełnie. Paranoja kompletna by była”.

Następnie uczestnicy spotkania zastanawiają się jak wspomóc SKOK-i. Poszczególne kwestie referuje Jagiełło, a Morawiecki mu tylko przytakuje.

SKOK-om i ich związkom z różnymi środowiskami w USA, w tym z Billem Gatesem (którego fundacje prowadzą kampanię proaborcyjną), poświęciłem dwa rozdziały swojej „Masonerii polskiej 2014”. Szczególnie polecam rozdział pt. „Masoneria i SKOKI – czy są jakieś powiązania?”.

Kolejny temat, który pojawia się w dyskusji to temat międzynarodowych kryzysów gospodarczych. W tej części rozmowy pojawia się kilka istotnych, z naszego punktu widzenia, wypowiedzi Morawieckiego. Będę je przytaczał dosłownie, by niczego w nich nie naruszyć (nie są jednoznaczne).

Oto pierwsza z nich: „Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…). Natomiast jedna taka rzecz, że mam absolutnie pozytywne zdanie o Merkelowej, Sarkozym czy, jak tam się ten nowy nazywa, Hollande. To dobrze, jeżeli my, ludzie, we, the people, prawda, a zwłaszcza we, the people w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować”.

Dwie pierwsze myśli Morawieckiego wydają się być czytelne: najlepszym rozwiązaniem poważnych problemów finałowych i gospodarczych jest wojna; polityka (przynajmniej finansowa i gospodarcza) jaką prowadzą Merkel, Sarkozy, Hollande jest słuszna.

Problemy z interpretacją wypowiedzi Morawieckiego pojawiają się wraz z pojawieniem się sformułowania „my, ludzie” – „we, the people”.
Publicyści portalu „money.pl” nie mają wątpliwości, że chodzi tu po prostu o „zwykłych ludzi”: „Z przytoczonych słów Morawickiego może wynikać jednocześnie, że według niego kluczowe dla poprawy sytuacji gospodarczej w Europie, a zwłaszcza w takich krajach jak Niemcy, Francja czy Hiszpania, jest obniżenie przez zwykłych ludzi oczekiwań. – Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować – mówi prezes BZ WBK”.

Zbigniew Kękuś wyraża na swoim portalu opinię, że „Jak wiadomo słowami We the People czyli My Naród zaczyna się konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki. (…) Chodziło mu o jakąś diasporę. Jako klasyczne wymienia się diaspory: grecką, ormiańską i żydowską. (…) Być może chodziło mu zatem o diasporę żydowską”.

Ja osobiście mam tutaj inne skojarzenie. Nie wydaje mi się, że chodzi tu o „zwykłych ludzi”. Swoje przekonanie opieram na użyciu przez Morawieckiego dwóch słów: „zrozumiemy” i „musimy”.Te słowa świadczą, że Morawiecki identyfikuje się z tym „we the people”, a, jak wiele na to wskazuje, nie uważa się za „zwykłego człowieka”. Nie sądzę, by wszyscy uczestnicy tego spotkania w restauracji „Sowa &Przyjaciele” byli Żydami, a tak by musiało by być, gdyby Morawiecki mówił o Żydach.
O kim zatem mówił?

Wydaje się, że można twierdzić, i to chyba z największym prawdopodobieństwem, że odwoływał się do tej masońskiej idei, która została wyrażona w książce Ayn Rand pt. „Atlas zbuntowany”. Społeczeństwa, w jej świetle, przypomnijmy to, dzielą się w takim ujęciu na prawdziwy „naród” („wy the people”) i „motłoch”. „Narodem” są tzw. atlasi czy tzw. giganci, super elity (przede wszystkim przedstawiciele wielkiego biznesu i banków, czyli masoni), którzy tworzą, którzy wyznaczają dobrobyt i postęp. „Motłoch” to ta, jak mówi Rand, bezproduktywna, leniwa reszta, która tylko wysuwa roszczenia i przychodzi na gotowe.

Następnie Morawiecki wypowiada zdanie, które według dziennikarzy „Newsweeka” jest pochwałą „systemu europejskich inwestycji publicznych”: „Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni. Będziemy wtedy my jako ludzie mniejsze firmy mieć, emerytury, mniejsze oczekiwania”.

Taka interpretacja, jaką prezentują dziennikarze „Newsweeka” zdumiewa. Nie ma co do tego wątpliwości, że to „trafienie kulą w płot”. Pytanie czy nie rozmyślne.

Zauważmy, że Morawiecki nadal używa pierwszej osoby liczby mnogiej i stosuje sformułowanie „my ludzie” tutaj w wersji „my jako ludzie”.
Wydaje się, że w jego słowach pobrzmiewa ta gorycz superelit, którą wyrażała Ayn Rand. Te słowa o kopaniu i zasypywaniu rowów należy oczywiście traktować jako przenośnię.

Rand mówi, że twórcza, „produktywna” aktywność Atlasów jest coraz częściej nie tylko krępowana przez motłoch (przez mechanizmy demokratyczne), ale również wprost niszczona w swych owocach tak, że ich wielkie dzieło traci sens i trzeba wreszcie zmienić postać tego świata (przez wielki krach), by atlasi uwolnili się, zyskali władzę i mogli budować Nowy Wspaniały Świat.

Wypowiedź Morawieckiego trudno uznać za konstruktywną i optymistyczna. Cóż on bowiem mówi? Mówi: cała nasza praca będzie bezproduktywna i bez sensu i, związku z tym będzie coraz gorzej i gorzej.
Czy w trakcie tego spotkanie nie mówiono o tym jak rozwiązać ten problem? Czy ktoś tego nie wykasował?

Wreszcie Morawiecki wypowiada zdanie, które dziennikarze „Newsweeka” odczytują tylko jako krytykę młodego pokolenia: „Ale wiesz, co, niestety w naszych dzieciach, w sensie w tym młodszym pokoleniu to ja widzę zjawisko niebezpieczne (…). Oczekiwania. Nic nie robić, dużo zarabiać, nie? (…) Oni jakby nie rozumieją, że idą ciężkie czasy”.

Oczywiście w tym zdaniu pojawia się taka ocena postaw młodego pokolenia, którą można określić jako krytykę. Nie to jednak w tym zdaniu jest chyba najważniejsze.

Zauważmy,że PiS, a z nim Morawiecki, prezentują dziś skrajnie optymistyczną (usypiającą społeczną czujność) wizję najbliższej przyszłości: będzie coraz lepiej. A co w tej rozmowie mówi Morawiecki? Mówi, cytuję: „idą ciężkie czasy”. (i w domyśle: najbardziej dotkną tych, którzy uwierzą w to, że będzie lepiej).

Podsumujmy zebrany materiał i wyciągnijmy wnioski. Jest tu kilka ważnych kwestii i wątków.

Morawiecki w eleganckiej restauracji, w obecności osób, które należy określić jako VIP-y, w obecności kobiety, która zajmuje eksponowane stanowisko w instytucji państwowej, a więc, jakby można zakładać „damy” używa najbardziej wulgarnego słownictwa jakie można znaleźć nie tyle w języku polskim co w gwarach marginesu. Jest arogancki (nie szanuje swoich rozmówców) i cyniczny.
Zadziwiające, że media, które przecież mają
reprezentować opinię publiczną, których zadaniem zawsze było strzeżenie standardów, w tym kulturowych, na to nie reagują. Zbyt wielu ludzi ignoruje dziś takie zachowania, przechodzi nad nimi do porządku, milcząco na nie zezwala. Takie zachowanie w wypadku człowieka „wszechstronnie wykształconego” prezesa wielkiej i „poważnej” instytucji finansowej, człowieka, który zostaje wicepremierem w katolickim kraju o starej kulturze powinny być napiętnowane, powinny go dyskwalifikować i to całkowicie.

Tak nie zachowuje się mąż stanu, człowiek o wysokiej kulturze i morale, człowiek szlachetny. Tak zachowuje się mafioso pozbawiony sumienia i hamulców. Czy do takiego człowieka można mieć zaufania i składać w jego ręce losy (i to nie tylko w perspektywie finansów i gospodarki) państwa i społeczeństwa?

Jest to fragment książki pt. „Masoneria polska 2017. U progu katastrofy”

Obie książki można zamówić: 601-519-847
lub savoir@savoir-vivre.com.pl

„Masoneria polska 2017. U progu katastrofy” , stron 247, cena 37,00 zł (wraz z kosztami wysyłki)
„Masoneria polska 2017. W centrum wydarzeń”, stron 292, cena 38,00 zł
(wraz z kosztami wysyłki)

Komplet (obie książki) można zamówić w cenie 60 zł (wraz z kosztami wysyłki).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s