Stanisław Krajski: Czy papież Benedykt XVI przedstawił „ostatnie ostrzeżenie”?

Kilka dni temu ukazał się równocześnie w trzech językach (niemieckim, włoskim i angielskim) dokument podpisany: „Benedykt XVI”.
Dokument w tłumaczeniu polskim zawiera 35 000 znaków, a więc jest to prawie 20 stron znormalizowanego maszynopisu. Jest to zatem obszerny dokument.

Jest tak sformułowany i zawiera tyle sprzecznych ze sobą zdań, że przeciętnemu czytelnikowi może zrobić tzw. wodę z mózgu.

Zawiera wprost pochwalę Soboru Watykańskiego II i papieża Franciszka, a zarazem mówi o takim kryzysie Kościoła jaki nigdy dotąd nie miał miejsca i wini, choć nie wprost, za ten stan rzeczy Sobór Watykański II i papieża Franciszka.

Mówi o tym, że wraz z Soborem Watykańskim II zostały w Kościele zanegowane fundamenty moralności chrześcijańskiej, bo zostało zanegowane prawo naturalne, że zaczęto w nowy sposób budować teologię moralną próbując ją oprzeć wyłącznie na Biblii, co okazało się klęską.

Dokument mówi o tym, że zanegowano w Kościele wiele prawd moralnych i kolejny krok w tym kierunku musi bezwzględnie zostać odrzucony.

Mówi, że buduje się obecnie zupełnie nowy Kościół, który nie ma już nic wspólnego z Kościołem katolickim.

Moim zdaniem papież Benedykt XVI daje modernistycznym kardynałom, biskupom i samemu Franciszkowi ostatnie ostrzeżenie i wzywa ludzi Kościoła, którzy chcą zachować wierność Chrystusowi nie tylko do opamiętania, ale i do buntu (jawnego wystąpienia w obronie doktryny; domagania się ustąpienia Franciszka?), gdy pewne granice będą przekroczone.

Proponuję wziąć tu pod uwagę następujące fragmenty tego dokumentu.

„Istnieją wartości, których nigdy nie wolno porzucać dla większej wartości, a nawet stoją wyżej niż zachowanie życia cielesnego. Istnieje męczeństwo. Wiara w Boga dotyczy czegoś więcej niż tylko zwykłego fizycznego przetrwania. Życie, które zostałoby kupione za cenę zaparcia się Boga, życie, które opierałoby się na ostatecznym kłamstwie, jest nie-życiem”.
 
„Męczeństwo jest podstawową kategorią chrześcijańskiej egzystencji. Fakt, że męczeństwo już nie jest moralnie konieczne według teorii promowanej przez Böckle’a i wielu innych, pokazuje, że zagrożona jest tutaj sama istota chrześcijaństwa”.
 
„Ale istnieje minimalny zestaw zasad moralnych, który jest nierozerwalnie powiązany z fundamentalną zasadą wiary i który musi być broniony, jeśli wiara nie ma być sprowadzona do teorii, ale uznana w swoich roszczeniach do konkretnego życia”.
 
„W istocie w wielu częściach Kościoła postawy koncyliarne rozumiano jako takie, które oznaczają posiadanie krytycznego czy negatywnego stosunku do istniejącej dotąd tradycji, która miała teraz być zastąpiona nową, radykalnie otwartą relacją ze światem”.

„Istotnie Kościół dzisiaj jest powszechnie postrzegany jako po prostu jakiś rodzaj aparatu politycznego. Mówi się o nim niemal wyłącznie w kategoriach politycznych, a to ma zastosowanie nawet do biskupów, którzy formułują koncepcje Kościoła jutra niemal wyłącznie w terminologii politycznej. Kryzys spowodowany wieloma przypadkami nadużyć ze strony duchownych skłania nas do postrzegania Kościoła jako czegoś niemal niemożliwego do przyjęcia, co musimy teraz wziąć w nasze dłonie i zaprojektować na nowo. Ale własnoręcznie zmajstrowany Kościół nie może stanowić nadziei”.

„Idea lepszego Kościoła stworzonego przez nas jest w rzeczywistości propozycją diabła, przy pomocy której chce nas odwieść od Boga żywego, poprzez oszukańczą logikę, na którą zbyt łatwo dajemy się nabierać. Nie, nawet dzisiaj Kościół nie składa się z tylko złych ryb i chwastów. Kościół Boży istnieje także dzisiaj i dzisiaj jest on tym właśnie narzędziem, dzięki któremu Bóg nas zbawia”.

„Bardzo ważne jest przeciwstawianie się kłamstwom i półprawdom diabła pełną prawdą: Tak, jest grzech w Kościele i zło. Ale nawet dzisiaj jest święty Kościół, który jest niezniszczalny. Wciąż istnieje wielu ludzi, którzy pokornie wierzą, cierpią i kochają, w których prawdziwy Bóg, kochający Bóg, pokazuje się nam. Dzisiaj Bóg także ma swoich świadków (martyres) na świecie. Musimy tylko być czujni, by ich zobaczyć i usłyszeć”.

Papież Benedykt VI daje receptę na dzisiaj: jak bronić Kościoła i ratować go przed ostatecznym zniszczeniem. Oto ona:

„Dzisiaj Kościół jest bardziej niż kiedykolwiek „Kościołem męczenników” i w ten sposób świadkiem Boga żywego. Jeśli się rozejrzymy i wsłuchamy uważnym sercem, będziemy mogli dzisiaj odnaleźć świadków wszędzie, szczególnie pośród zwykłych ludzi, ale także w wysokich rangach Kościoła, którzy stają w obronie Boga swoim życiem i cierpieniem. To inercja serca sprawia, że nie pragniemy ich rozpoznać. Jednym z wielkich i zasadniczych zadań naszej ewangelizacji jest – na tyle, na ile potrafimy – ustanowienie siedlisk wiary i nade wszystko znalezienie ich i rozpoznanie”.

Cały dokument pod adresem: http://www.pch24.pl/benedykt-xvi-o-przyczynach-kryzysu-kosciola—pelny-tekst-po-polsku-,67491,i.html#ixzz5kozx7Fup

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Działanie szatana, Kościół. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s