Atak na Abp. Jana Pawła Lengę – 19.09.2019

Materiał Nosowskiego to wyraźnie początek pewnej szerokiej akcji:

http://wiez.com.pl/2019/09/19/nie-papiez-a-bergoglio-abp-lenga-o-franciszku/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Abp Jan Paweł Lenga. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Atak na Abp. Jana Pawła Lengę – 19.09.2019

  1. vrs pisze:

    Szeroka akcja trwa od „dobrych” kilkudziesięciu lat. A to jedynie jeden z przejawów stałej kontroli by nikt się nie wychylał. Natomiast z jakich przyczyn Argentyńczyk określa się jako „biskup Rzymu” to interesujące zagadnienie – stawiałbym na synodalność, kolektywizm i mówiąc ogólnie „demokratyzm” Kościoła (czy raczej wg nomenklatury udzisiejszonej – Ludu Bożego), w ujęciu z Domu św. Marty. Zatem „biskup Rzymu” nie dlatego że to, zgodnie ze stanem rzeczywistym, diecezja każdego Następcy św. Piotra, i że działają, w ramach sukcesji apostolskiej, poszczególni biskupi innych poszczególnych diecezji, lecz jako element wielościennego kolektywu, który zastąpił godność Wikariusza Chrystusa i Urząd Nauczycielski strzegący tego co opisano w konstytucji Pastor aeternus. Powyższe jest poniekąd konsekwencją tego że wyrzucono stare definicje Kościoła, np. R. Bellarmina, oderwano się od kwestii obiektywnych (Wiara+Sakramenty) i poprzestano na bieżącej relacji osobistej (Ja – Ty) do aktualnego kolektywu, która może zresztą mieć różne postaci modalne (łączność pełna, częściowa, etc.). Jednocześnie nauczaniem jest to co na danym etapie przyjmuje demokratycznie kolektyw, przy czym konsensus nie jest narzędziem zapewnienia zgodności z niezmiennym depozytem Wiary i wcześniejszym Magisterium, lecz konsensusem w zakresie bieżących potrzeb. Słowem posoborowy „Lud Boży” zapadł na chorobę właściwą dla współczesnych demokracji i ich systemów prawnych uzależnionych od bieżących potrzeb sprawującego władzę partyjnego kolektywu.
    I tu widzimy główną zmianę jakościową po 2013 tj. Benedykt XVI kłopotał się mniej lub bardziej udaną hermeneutyką ciągłości, co obecnie uznano za zbędne. Jednocześnie skorzystano z udoskonalenia jakie nurty neomarksistowskie wprowadziły do dawnej dialektyki, to jest, jeśli kiedyś kłopotano się syntezą tezy i antytezy (co w pewnym sensie możemy zaobserwować także w „reformie” NOM, który stanowi próbę pogodzenia rytu katolickiego z protestanckimi) to obecnie nie przeszkadza „wielościenna różnorodność” tj. współwystępowanie sprzecznych ze sobą elementów. Dlatego można i dopuszczać Mszę wszechczasów (pod warunkiem że ta ściana w naszym wielościanie jest niewielka i nie zacznie rosnąć, co groziłoby jego rozsadzeniem) – nb. z tego co pamiętam ze strony SSPX w Argentynie były głosy że JMB był im neutralnie życzliwy, i NOM, i jakiś jeszcze nowszy rytuał jaki nam się obecnie wynurza, a to wszystko uzupełnić ścianą ubogacających nabożeństw „ekumenicznych”, ścianą wspólnej adoracji „abrahamicznej” z muzułmanami i żydami, wreszcie ścianą, w której zmieszczą się spotkania z „filantropią” masońską. Jednocześnie czas, który jest ważniejszy niż przestrzeń działa na korzyść opisanego procesu podmiany.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s