94 dni szczęścia: dzień 26 – 25 czerwca

Rano jak ślimak. Kawa z gospodynią przed domem. Pogwarka z gospodarzem. Pakuję 7 dużych paczek. Trochę wydawniczych rozmów telefonicznych. Przyjmuję książki przysłane z drukarni. Po 16,00 przyjeżdża Pani Majka. Jedziemy na pocztę, po zakupy w Nałęczowie i Wąwolnicy. Jestem w domu 18.30. Robię dżem z truskawek (I faza). Wielkie pranie. Siadam w ogrodzie i oglądam pełny zachód słońca słuchając śpiewu dziennych ptaków. Przy księżycu słucham trochę muzyki poważnej (Radio Swiss Classic), trochę jazzu (Radio Swiss Jazz), trochę klasycznego country.
Akt strzelisty na następny dzień: „Boże, łaknę Ciebie jak spragniona ziemia”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 94 dni szczęścia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s