94 dni szczęścia: dzień 58 – 28 lipca

Straszny upał. Nie opuszczamy ogrodu do 16.00. Potem idziemy wąwozami do Parku Zdrojowego. Przechodzimy go, wracamy. Idziemy do restauracji „Energetyk”na obiad: placki ziemniaczane, ozorki (tym razem wołowe, bo tamte były wieprzowe) w sosie chrzanowym . Potem innymi wąwozami (w wąwozach zawsze jest chłodno) do domu i do ogrodu na lody i kawę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 94 dni szczęścia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s