94 dni szczęścia: dzień 59 – 29 lipca

Do 13.00 siedzimy w ogrodzie. Potem przyjeżdża Krysia z synem. Jemy obiad zrobiłem szaszłyki, łazanki z sosem: przecier pomidorowy, słoik małży w sosie własnym, czosnek przysmażony na maśle, pieprz, oregano). Na deser lody pistacjowe, truskawkowe, bakaliowe i leśne oraz tiramisu i soki (mieszanina mandarynki, mango i maracui). Żona z Krysią i Jasiem jadą do Nałęczów kupić suszona paprykę w płatkach i trochę pochodzi po mieście. Ja ze szwagierką myjemy talerze i sprzątamy. Gdy wracają idziemy (bez szwagierki) na długi spacer. Po drodze wstępujemy do ogrodnika i zamawiamy jeżyny i czereśnie. Gdy wracamy dowiadujemy się od szwagierki, że kot pobiegł, z opóźnieniem za nami, i udał się w stronę miasta. Idziemy z żoną za kotem. Po jakimś czasie go spotykamy. Wraca z nami (piechotą) do domu. Po chwili odpoczynku odjeżdżają (zahaczając o ogrodnika), a ja siadam w ogrodzie i słucham muzyki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 94 dni szczęścia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s