94 dni szczęścia: dzień 91 – 28 sierpnia

Kot od rana szaleje ze szczęścia. Biega po ogrodzie. Wychodzi z domu i wchodzi. Wreszcie wolny „jak ptak”. Od rana zaczynam pakowanie książek do wysyłki, wzywam kuriera, jadę na pocztę. Pakuje część rzeczy, które zawiezie do Warszawy mój syn najstarszy Tomek (przyjeżdża po swojej dzieci). Żona w tym czasie idzie z wnukami na basen kryty.
Przyjeżdża syn. Pakujemy rzeczy do samochodu. Po mnie przyjeżdża samochód z Kurowa, gdzie miejscowy Dom Kultury zorganizował spotkanie ze mną na temat savoir vivre. Spotkanie odbywa się w ogrodzie biblioteki przy rynku. Trwa ok. 2 godz. Odwożą mnie do Nałęczowa. Siadamy z żoną w ogrodzie. Rozmawiamy, wąchamy maciejkę. Patrzymy na niebo.

Ten wpis został opublikowany w kategorii 94 dni szczęścia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s