Pamiętnik z Nałęczowa – dzień 1 – 30 maja – w szalonym tempie

O godz. 10.00 ma przyjechać kuzyn siedmioosobowym samochodem z przyczepa. Znoszę od rana książki i pudła nas dól (z I piętra). O 9.30 otrzymuje mailem duże zamówienie. Pakuję w biegu prawie 70 kg różnych książek. Kuzyn znosi paczki. Pakujemy kota i jedziemy.
Szybki i męczący rozładunek. Zostawiam kota w domu i jedziemy do restauracji na obiad. Większość restauracji jeszcze zamknięta. Lądujemy wreszcie w „Roko” przy parku. Potem zakupy spożywcze (kilkunastu rzeczy zapominam). Przy okazji kupuję trzy duże doniczkowe kwiaty do ogrodu.
Kuzyn odjeżdża gdzieś ok. 16.00. Robię sobie kawę i do roboty. Rozkładam paczki z książkami po kątach, rozpakowuje pudła. Przeprowadzam kilkanaście rozmów telefonicznych.
Pani Ela organizatorka spotkań z Arcybiskupem w Zamościu jest w stanie krytycznym (Covid). Przewożą ją ze szpitala w Tomaszowie do szpitala w Lublinie. Ksiądz Arcybiskup odprawia Mszę Świętą w jej intencji.
Pani Majka organizatorka spotkań z Księdzem Arcybiskupem w Nałęczowie leży 9 dzień w szpitalu w Puławach. Jest już dobrze. Być może wyjdzie w środę.
Dzień był ciepły. Noc koszmarnie zimna (6 stopni). Zieleń soczysta, ptaki śpiewają jak opętane. Krzyczy kukułka. Długo nie wytrzymuję w ogrodzie. Wracam do rozpakowywania

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pamiętnik z Nałęczowa.. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s