Pamiętnik z Nałęczowa – dzień 8 – 7 czerwca – w cieniu wąwozów

Jemy śniadanie w ogrodzie. Słuchamy śpiewu ptaków. Pijemy kawę. O 12.00 żona i szwagierka wyjeżdżają do Solca Zdrój (dzieci wyjechały późnym wieczorem w niedzielę). Zajmuje się księgowością do 14.00. Przyjeżdża Pan Nikt. Pokazuje mu okolice. Jedziemy do najpiękniejszych wąwozów. Odwiedzamy miejsce objawień w Kęble. Zwiedzamy dzikie i górzyste tereny za Wąwolnicą. Jemy obiad w Wojciechowie. W domu jesteśmy o 16.00. Przyjeżdża Łysy. Pijemy kawę i robimy 4 programy (dwa w ogrodzie, dwa w domu, bo już zimno). Pan Nikt jedzie do pensjonatu „La Musica” na nocleg. Łysy nocuje u mnie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pamiętnik z Nałęczowa.. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s