Archiwa kategorii: 94 dni szczęścia

94 dni szczęścia: dzień 36 – 5 lipca

Idziemy do kościoła na 11.00. Z rama zatem tylko kawa (wstajemy przed 10.00). Po kościele wałkonimy się w ogrodzie. Przygotowuję obiad. Około 14.00 przyjeżdża Krysia z synem. Ja poznałem ją w 1976 w trakcie egzaminów wstępnych na Akademię Teologii Katolickiej … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 35 – 4 lipca

Od rana siedzimy w ogrodzie i słuchamy śpiewu ptaków pijąc kawę, koktajle owocowe, soki. Wreszcie o 13.00 decyzja: idziemy do Wojciechowa. Od nas to jest, wybrana przeze mnie trasa ponad 8 km. Dzień zaczyna się jako chłodny. Gdy okrążamy Nałęczów … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 34 – 3 lipca

Cały dzień spędzamy w ogrodzie. Potem kościół (pierwszy piątek miesiąca). Po kościele obiad. Przygotowuję placki z cukinii (pół na pół z młodymi ziemniakami) z duszonymi podgrzybkami. Żona robi kompot z czereśni. Ja robię dżem z truskawek (I etap). Idziemy na … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 33 – 2 lipca

Od rana kropi. Pakuję paczki. Zamawiam kuriera. Kot jest jakiś nadaktywny. Wychodzi jednymi drzwiami, wraca drugimi. Biega jak szalony, podkrada się do nas i ucieka, wbiega na drzewa. Wreszcie znika, a deszcz pada. O 11.00 przyjeżdża samochodem Pani Majka. Godzinę … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 31 – 30 czerwca

Dzisiaj chłodniej. Jedziemy na wycieczkę do Kazimierza nad Wisłą. W Kazimierzu nawet sporo ludzi. Część sklepów i restauracji jednak zamknięta. Coraz gorzej znoszę takie wyjazdy. Turyści nie stanowią ozdoby pięknego miasteczka. Większość z nich wygląda jak bezdomni albo margines społeczny. … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | 2 Komentarze

94 dni szczęścia: dzień 30 – 29 czerwca

Od rana upał. W ogrodzie, do którego wychodzimy się go nie czuje, choć na termometrze jest 28 stopni. Jest przyjemny, chłodny wiaterek i cień starych brzóz. Wystarczy jednak wyjść przed dom. Tam termometr pokazuje 29 stopni w cieniu, nie ma … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 29 – 28 czerwca

Jest godzina 22.20. Wyszedłem na chwilę do ogrodu, usiadłem na fotelu, by popatrzeć na księżyc (dużeje) i wtedy zobaczyłem jego. Już nie pamiętałem, ze istnieją. Ostatni raz widziałem ich kilka dobrych parę lat temu w Nałęczowie. Pamiętam, że chyba w … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 26 – 25 czerwca

Rano jak ślimak. Kawa z gospodynią przed domem. Pogwarka z gospodarzem. Pakuję 7 dużych paczek. Trochę wydawniczych rozmów telefonicznych. Przyjmuję książki przysłane z drukarni. Po 16,00 przyjeżdża Pani Majka. Jedziemy na pocztę, po zakupy w Nałęczowie i Wąwolnicy. Jestem w … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

Pożegnania

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

Ostatnie rozmowy

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz