Wstrząsający list otwarty do papieża Franciszka autorstwa amerykańskiego wydawcy Michaela J. Matta

Michael J. Matt

Listu otwarty do papieża Franciszka

Rzym: 26 października 2019 r

Wasza Świętobliwość!

Nazywam się Michael Matt. Jestem katolikiem od urodzenia, kształconym w katolickich szkołach od pierwszej klasy po uniwersytet. Jestem także ojcem siedmiorga dzieci.

Jestem katolickim wydawcą gazet i pochodzę z długiej linii wydawców katolickiej prasy. Mój dziadek został mianowany rycerzem św. Grzegorza tutaj w Rzymie przez Twojego poprzednika, którego zachowujemy we wdzięcznej pamięci, Papieża Piusa XI.

Od 150 lat moja rodzina jest aktywna w katolickim apostolstwie prasy, broniąc Kościoła przed agresorami ze wszystkich stron. Kiedy naziści okupowali Rzym, gazeta mojego dziadka została umieszczona na czarnej liście i zabroniono jej wysyłania jej do Niemiec, na polecenie samego Adolfa Hitlera.

Kiedy mówię, że jestem lojalnym katolikiem, mówię za siebie, za mojego ojca, za mojego dziadka i za mojego pradziadka. Ludzi prasy katolickiej, którzy poświęcili swoje życie obronie Tradycji Katolickiej i nieomylnych nauk Waszych poprzedników.

Przychodzę dziś do Was ze smutkiem w moim katolickim sercu, gdy wichry dokładnie tego modernizmu potępionego przez Waszego świętego poprzednika i odrzuconego przez moich własnych ojców, dziś wieją przez kolumnady Bazyliki św. Piotra, wzdłuż Via della Conciliazione, ponad Tybrem i na zewnątrz na cały świat.

Duchy naszych ojców krzyczą z grobów, gdy Rzym podnosi białą flagę poddania się i utraty Wiary. To Wieczne Miasto, ochrzczone krwią pierwszych męczenników, powraca do pogańskich korzeni z powodu Waszego pontyfikatu.

Na Synodzie Amazońskim w tym tygodniu w Rzymie powiedziano na cały świat, że sam Piotr naszych czasów szuka u pogan oświecenia, słucha ich, uczy się od nich, łączy się z nimi.

Ale czy Chrystus tego właśnie od ciebie chciał, Ojcze Święty, abyś słuchał tego świata i uczył się od niego?

Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas z innego powodu, a przynajmniej tak nauczał Kościół przez dwa tysiące lat.

Jezus Chrystus zawisł na krzyżu, aby móc wziąć na siebie grzechy tego świata, aby otworzyć bramy niebios, które zgodnie z Pismem Świętym zostały zamknięte przez grzech naszych pierwszych rodziców w Ogrodzie Eden.

Duch Święty zstąpił na Twoich poprzedników, aby ustanowić Kościół, który uczyniłby wszystkich ludzi na ziemi spadkobiercami nieba i synami Bożymi.

Kościół założony przez Chrystusa jest, zgodnie z nieomylnymi naukami Kościoła, jedynym środkiem zbawienia. Jest to jedyny prawdziwy Kościół, poza którym nie ma zbawienia.

Czy ty, Ojcze Święty, nadal akceptujesz ten dogmat Kościoła?

Jeśli ten Synod czegokolwiek dokonał, to przede wszystkim wywarł na całym świecie wrażenie, że Wy, Ojcze Święty, wyrzekliście się własnej nauki Kościoła, że ​​jest on jedynym środkiem zbawienia.

Czy to jest wiadomość, którą zamierzałeś wysłać? Jeśli nie, przypominam, że jest to przesłanie, które prasa światowa otrzymała w tym tygodniu na Synodzie – wraz z przesłaniem, że możecie wierzyć w piekło, albo nie wierzyć, że możecie wierzyć albo nie wierzyć, że Jezus Chrystus był Bogiem podczas pobytu na ziemi.

W obliczu takiego zamieszania, Ojcze Święty, wierni katolicy mają wybór między Waszymi słowami i słowami Waszych poprzedników. Komu mamy wierzyć – Tobie czy Im wszystkim?

Wasi poprzednicy, włącznie z Pawłem VI, składali przysięgę koronacyjną, w której ślubowali „nie zmieniać niczego z otrzymanej Tradycji – niczego nie zmieniać ani nie pozwalać na żadne innowacje”.

Przysięgali „zachowywać wszystko, co zostało objawione przez Chrystusa i Jego Następców, oraz wszystko, co pierwsze Sobory i Nasi poprzednicy zdefiniowali i ogłosili”.

W ramach przysięgi koronacyjnej „poddawali najcięższej ekskomunice każdego – w tym siebie samych, czy też innych – ktokolwiek ośmieliłby się podjąć cokolwiek nowego w sprzeczności z tą ukonstytuowaną Tradycją Ewangeliczną oraz czystością Wiary Ortodoksyjnej i Religii Chrześcijańskiej”.

Ojcze Święty, błagam Cię o wyjaśnienie, w jaki sposób „słuchanie pogan i uczenie się od nich” nie stoi w sprzeczności z tą Katolicką Tradycją, której bronili Twoi poprzednicy?

W Amoris Laetitia powiedziałeś światu, że niepokutujący jawni cudzołożnicy mogą w pewnych okolicznościach powrócić do życia sakramentalnego Kościoła, stawiając w ten sposób Twoje własne nauczanie w bezpośredniej sprzeczności z nieomylnym nauczaniem Kościoła, powtórzonym ostatnio przez Papieża Jana Pawła II w encyklice Familaris Consortia.

Po Abu Zabi poinformowałeś świat, że Bóg chce braterstwa wszystkich religii. Ale jak to nie przeczy Boskiemu poleceniu samego Chrystusa, który nakazał Wam chrzcić wszystkie narody w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego?

Kiedy przybyłeś do mojego kraju, stanąłeś przed Kongresem, w obecności niektórych z najpotężniejszych przywódców świata, Ty nie powiedziałeś ani słowa o Jezusie Chrystusie. Nie sądzę, żebyś nawet wspomniał Jego Imię. Dlaczego, Ojcze Święty?

W Lund w Szwecji spotkałeś się z luteranami udającymi biskupów w katedrze skradzionej Matce Kościołowi i modliłeś się z nimi na pamiątkę protestanckiej rewolty, która rozdarła chrześcijaństwo na połowy 500 lat temu. I którą wielcy święci, tacy jak św. Thomas More, uważali za dzieło antychrysta. Dlaczego, Ojcze Święty? Dlaczego modliłeś się z nimi? Dlaczego świętowałeś bunt protestancki?

I jak to nie jest w bezpośredniej sprzeczności z naukami Piusa XI w Mortalium Animus, które potępiły takie zgromadzenia panchrześcijańskie na tej podstawie, że jedność chrześcijan można promować jedynie poprzez wezwanie do powrotu wszystkich chrześcijan do Kościoła katolickiego?

Powiedziałeś Ojcze Święty, że ateiści mogą pójść do nieba, w ten sposób przekazując światu pogrążonemu w smutku, zamęcie i niepokoju jako fakt, że zbawienie jest możliwe nawet bez jakiejkolwiek wiary w Boga.

Powiedziałeś, że nie do ciebie należy osądzanie homoseksualnych kapłanów, pozwalając w ten sposób światu dojść do wniosku, że Kościół porzucił własne nauki na temat grzechów wołających o pomstę do nieba.

Uhonorowałeś nawet homoseksualną i prawdopodobnie „małżeńską” parę prywatną audiencją, podczas której kamery rejestrowały każdy Twój gest świadczący o porzuceniu nauk moralnych Kościoła katolickiego.
A teraz Synod Amazoński otwiera drzwi dla kobiet-diakonów i być może nawet kobiet-księży, naruszając nie tylko niedawne nauczanie waszego kanonizowanego poprzednika w Ordinatio Sacerdotalis, ale także wolę samego Chrystusa.

I dodatkowo, Ty współpracujesz z globalistami i „kontrolerami populacji”, którzy chcą stosować aborcję i rygorystyczną edukację antykoncepcyjną na całym świecie, aby osiągnąć cele zrównoważonego rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych do roku 2030.

Biorąc to wszystko pod uwagę, Ojcze Święty, co byś zrobił, gdybyś był na moim miejscu? Których nauk chciałbyś przestrzegać: skandaliczne nowinki człowieka o imieniu Franciszek, czy ciągłe i nieomylne nauki wszystkich jego poprzedników, poczynając do samego Świętego Piotra?

Wiemy, co sam Chrystus powiedział o tych, którzy gorszą tych najmniejszych w Wierze, że lepiej byłoby dla takich gorszycieli, gdyby kamienie młyńskie przywiązano im do szyi i wrzucono ich do morza.

Wasza Świątobliwość, jestem jednym z tych małych, podobnie jak moje dzieci i dzieci na całym świecie, które są gorszone nie dlatego, że chcemy być zgorszone, ale dlatego, że jesteśmy; ponieważ widzimy, co robi i mówi nasz Ojciec w przeciwieństwie do 2000 lat katolickiego nauczania i przykładu.

Czy to dziwne, że tak wielu Waszych poddanych opiera się wam, modli się do Boga o Wasze nawrócenie, a nawet pyta, czy nadal jesteście katolikiem?

Pogańskie ceremonie w Ogrodach Watykańskich – czy Ty uważasz, że to pomaga naszym protestanckim przyjaciołom zbliżyć się do jedności z prawdziwym Kościołem Chrystusa? Oni także są oburzeni tym, co zrobiłeś. Przekonałeś wielu z nich, że papież jest rzeczywiście Nierządnicą Babilonu, i odepchnąłeś ich jeszcze dalej od stada Chrystusa i barki św. Piotra.

Proszę, Ojcze Święty, wyobraź sobie przez chwilę przerażenie swoich dzieci w obliczu takiego ojcowskiego skandalu.

Modlimy się za Ciebie, Ojcze Święty, każdego dnia. Mówimy o tobie jako Ojcu Świętym, czy Ci się to podoba, czy nie – ponieważ urząd, który sprawujesz, jest święty ponad wszystkich innych i nawet ty nie możesz sprawić, by był bezbożny.

Twoja jest Stolica Świętego Piotra, Urząd Świętego Piotra – Stolica Apostolska – i czcimy to za bardzo, aby ktokolwiek, nawet Papież, mógł to zniszczyć.

Wyjaśniłeś jasno, że chociaż chcesz słuchać pogan, nie jesteś zainteresowany słuchaniem własnych zrozpaczonych dzieci; słuchaniem nas, jak określiłeś sztywnych neo-palagian, znanych także jako praktykujący katolicy. W twoich oczach jesteśmy sztywni, fanatyczni i faryzejscy. Ale, jeśli to prawda, to również około 260 Twoich poprzedników na tronie Świętego Piotra było sztywnych, fanatycznych i faryzejskich. I to nie może być.

Modlimy się za ciebie; płaczemy za Ciebie i za nasze dzieci w naszych modlitwach w tej ciemnej chwili zamętu dla katolików na całym świecie.

Ale my także jesteśmy zobowiązani wobec własnego sumienia, przed obliczem samego Boga, aby oprzeć się Tobie w sposób honorowy – otwarty i jawny.

W rzeczywistości, my, wierni i wierni katolicy, obiecujemy dołożyć wszelkich starań, aż do dnia, w którym umrzemy, stawiając opór Tobie i Twojemu programowi rewolucyjnej zmiany w Kościele, który kochamy.

Obiecujemy uczyć nasze dzieci, zgodnie z tradycją katolicką, aby opierały się Twoim zmianom i uczyły swoje dzieci, aby postępowały tak samo.

Obiecujemy również kochać Ciebie i modlić się za Ciebie każdego dnia naszego życia, i jeśli łaska Boża zachęci Was, abyście w pełni zostali katolikami choćby jeden dzień przed śmiercią, obiecujemy Wam, Ojcze Święty, że nie będziecie mieli większych obrońców, Ty i całe chrześcijaństwo, niż tradycyjni katolicy, którymi teraz wydajecie się gardzić. Katolicy, którzy będą bronić wiary przekazywanej im przez ich ojców. Katolicy z całego świata, którzy błagają Was również, abyście bronili tej Wiary i stali się ponownie Namiestnikiem Chrystusa, a nie namiestnikiem – sługą świata.

Rzeczywiście, prawdziwi przyjaciele papieża nie są ani rewolucjonistami, ani innowatorami: są tradycjonalistami. Nie opuścimy Świętej Matki Kościoła. Nigdy nie porzucimy Chrystusa, naszego Króla, nawet jeśli wszyscy biskupi świata – łącznie z Biskupem Rzymu – po raz kolejny Go porzucą, podobnie jak 2000 lat temu na Golgocie.

Ojcze Święty, błagamy Cię, na litość Boską i na cały świat, słuchaj płaczu swoich rozproszonych owiec i stań się dla nich pasterzem. Zostań Namiestnikiem Chrystusa, następcą Piotra i zostań naszym prawdziwym Ojcem Świętym.

Dopóki tak się nie stanie, my, Twoi najbardziej lojalni poddani, nie mamy alternatywy i innego wyboru, jak tylko opierać się Tobie. Z Bogiem jako naszym świadkiem, będziemy to robić do dnia, w którym umrzemy, lub do Twojego powrotu do Kościoła Jezusa Chrystusa.

Christus Vincit, Christus Regnat, Christus Imperat.

@Michael_J_Matt
@remnantnews

Opublikowano Kościół, Papież Feanciszek | 3 Komentarze

Ks. abp Jan Paweł Lenga nie będzie w dniu 24.11.2019 r. na Błoniach Krakowskich

Na stronie internetowej
http://www.domymodlitwyjp2.pl/pl/wolna-elekcja-krakow-24xi2019
pojawił się tekst o nazwie: „Słowo Boże do  Marii Michaliny od Apokalipsy Internetowy Ruch Katolicki  „Domy Modlitwy św. JPII” 9XI2019r.
W tekście tym czytamy między innymi:

A teraz  plan organizacyjny poda Anioł Ave Stróż Polski:
Jak mój umiłowany syn abp  Jan Paweł Lenga przyjął zaproszenie i będzie obecny – niech ogarnia całość, błogosławi, prowadzi modlitwę na Błoniach Krakowskich i Zawierzenie Aktem dokona.

Z tego tekstu można wyprowadzić wniosek, że ks. abp Jan Paweł Lenga przyjął to zaproszenie.

Prawda jest taka, że go nie przyjął.

Na plakacie informującym o tym wydarzeniu opublikowanym między innymi na blogu http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/ czytamy:

„Godz. 10.00-12.00 (12.30) Spodziewany przyjazd i przewodnictwo ks. Abp. Jana Pawła Lengi”.

Na jakiej podstawie pojawiło się tu słowo „spodziewany”?

Ks. abp. Jan Paweł Lenga w żaden sposób nie wyraził chęci przyjazdu na Błonia Krakowskie w dniu 24.11.2019.

Opublikowano Abp Jan Paweł Lenga | 1 komentarz

Ks. abp Jan Paweł Lenga, Nie wolno nam wchodzić w żadne relacje z islamem (fragment książki pt. „Trzeba ratować Kościół”)

Nie wolno nam wchodzić w żadne relacje z islamem, a tylko powinniśmy mówić o nim prawdę. Kościół katolicki musi wrócić do swoich korzeni i stamtąd czerpać, z tego prawdziwego, zdrowego źródła, a nie zatrutego źródła przez wieki, przez różne herezje, schizmy. I dzisiaj wsiąka w niego na nowo herezja Lutra, i przyjmuje herezję islamu. I próbuje również rozmawiać z Żydami, którzy nie uznają Trójcy Świętej. To zaprzecza Bogu w Trójcy Świętej. Nie może być ten sam bóg islamu jak Bóg katolików, nie może ten sam być bóg izraelski.
Bóg mówi do Żydów, że przyjdzie Mesjasz. Faktycznie mówi o drugiej osobie Trójcy Świętej. A kiedy przyszedł Mesjasz i wszystkiego nauczył, dochodzi jeszcze Duch Święty, który uczy wykonywać to wszystko, co mówi nam Chrystus.
Dlatego ci ludzie, i ci hierarchowie Kościoła katolickiego, którzy mają wiarę w Boga Ojca, którzy mają wiarę w Jezusa Chrystusa, którzy są przesiąknięci prawdziwym Duchem Świętym, a nie tym duszkiem świętym dzisiaj działającym, powinni bez bojaźni, przelewając krew za Chrystusa głosić to, całemu światu.
A jeżeli oni są niedowiarkami, jeżeli oni zdradzili tego Chrystusa prawdziwego i tą Trójcę prawdziwą, jeżeli oni wchodzą w układy, to przerabiają ten Kościół z wertykalnego, na horyzontalny.
Oni chcą przekształcić Kościół w Kościół horyzontalny, i próbują zmusić Pana Boga, żeby przyjął ich postulaty: my tu ci, Panie Boże, podpowiadamy, a ty teraz podpisz się pod tym wszystkim, że my tutaj dobrą drogą idziemy.
Pan Bóg nie może zmienić tego wszystkiego, co powiedział, bo ani kropka, ani jota się nie zmieni, wszystko się wypełni, to co Pan Bóg powiedział.
Królestwo Chrystusa na ziemi będzie trwać nawet jeżeli pozostanie jeden wierny. Pozostanie, gdy on będzie niósł krzyż z Chrystusem. Może on nie będzie ukrzyżowany. Może nie będzie zabity, ale będzie prześladowany nawet przez swoich bliskich, znajomych za to, że utrzymuje się w tej prawdziwej wierze. I wtedy to już Chrystus będzie obecny w tym świecie.
I to diabelstwo nie może zniszczyć tej prawdy, którą jest Jezus Chrystus. Na próżno się trudzą, i tylko ich trud jest jak ten trud tego Syzyfa, który pcha kamień pod górę. Bo Pan Bóg nad tym wszystkim czuwa, i nie da zniszczyć prawdy.

Ukazała się właśnie nowa książka ks. abp. Jana Pawła Lengi
pt. „Trzeba ratować Kościół!”
stron 208, cena detaliczna 33,00 wraz z kosztami wysyłki (cena przewidywana dla księgarni 33 zł)
Przy zamówieniu 5 egzemplarzy cena wraz kosztami wysyłki 130 zł
Przy zamówieniu 10 egzemplarzy cena wraz z kosztami wysyłki 220 zł
Zamówienia: 601-519-847
mail: savoir@savoir-vivre.com.pl

Opublikowano "Trzeba ratować Kościół!" | Dodaj komentarz

Ks. abp Jan Paweł Lenga niedługo odprawi swoją pierwszą Mszę Świętą Trydencką

Ostatnio wiele osób przysyłało mi maile z zapytaniem: „Kiedy wreszcie Ksiądz Arcybiskup będzie odprawiał Mszę Świętą Trydencką?”.

Z tym samym zapytaniem wiele osób do mnie dzwoniło.

To samo pytanie zadawały mi niektóre osoby, które spotykałem przy różnych okazjach.

W związku z tym dziś wieczorem (16.11.2019 r.) powiedziałem o tym w rozmowie telefonicznej powiedziałem o tym Księdzu Arcybiskupowi.

Stwierdził, że jego przygotowania do odprawiania Mszy Świętej Trydenckiej są już w końcowej fazie i swoją pierwszą Mszę Świętą trydencką odprawia, cytuję dosłownie – „wkrótce” – i upoważnił mnie do tego, bym w ten sposób odpowiedział tym wszystkim osobom.

Dodam od siebie, że o tym Ksiądz Arcybiskup pisze w swojej ostatniej książce pt. „Trzeba ratować Kościół”.

Oto kilka stosownych cytatów:

W Polsce jest coraz więcej młodych kapłanów i coraz więcej z nich odprawia Mszę Świętą trydencką. Jak to Ksiądz Arcybiskup ocenia?

Pozytywnie. Popatrzmy, Benedykt XVI też był w okowach lewaków watykańskich, którzy, jak mówiliśmy nieraz, nie przyszli do Kościoła drogą, jaką wchodził Chrystus i owczarnia, a inną drogą, i dlatego Benedykt XVI odważył się na to, że wydał motu proprio, że nie zależy od biskupa odprawianie Mszy Świętej trydenckiej1.
Każdy kapłan może zatem tę Mszę Świętą odprawiać.
Bergoglio nie unieważnił tego dokumentu. Tak więc nadal każdy kapłan i dzisiaj ma prawo odprawiania Mszy Świętej trydenckiej w kościele, a nie gdzieś tam, nie wiadomo gdzie.
Są zaś w Polsce kapłani, którzy chcą odprawiać Mszę Święta trydencką, a im się nie pozwala. Dajcie każdemu z nich kościół, niech przychodzą ludzie na normalną Mszę Świętą. Dlaczego oni mają się chować? To jest karygodne, to jest niezrozumienie sytuacji, a przecież to jest prawdziwa droga, którą papież ogłosił i dał całemu Kościołowi, każdemu księdzu. Nawet jeżeli znajdą się chociażby 2-3 osoby, które chcą takiej Mszy Świętej, ona może być odprawiona. Nawet nie trzeba biskupa pytać.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Ale czy planuje Ksiądz Arcybiskup odprawiać Mszą Świętą trydencką?

Z radością. Do mnie trzeba kogoś posłać, żeby ktoś mnie jej nauczył.

(…)

Ależ proszę Pana, dożyliśmy do takich czasów, że zestarzałem się już w swoich grzechach, w swoim wieku i ja nie umiem Mszy Świętej trydenckiej odprawiać. (…) A dzisiaj my nie umiemy tego robić i niewielu chce to robić. Bo prosta rzecz, jeżeli każdy biskup w swojej diecezji pozwoli jakiemuś kapłanowi dla seminarzystów odprawiać Mszę Świętą chociażby raz w tygodniu, po to, żeby oni się nauczyli, to oni potem wszyscy będą to robić, w każdym seminarium, na całym świecie. To jest prosta sprawa katechezy. A oni nie chcą tego robić, bo oni nie chcą wrócić do Chrystusa, takiego konkretnego, do chrystocentryczności, do ofiary. Oni chcą być w takim duchu uczty.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Msza Święta trydencka. Jeszcze słabo ją znam. Jeszcze się jej uczę. Jaka jest w jej trakcie cisza, jaka jest koncentracja, jaka jest modlitwa. I w porównaniu do tych wszystkich wesołych Mszy Świętych, w których wszyscy poznają się między sobą, całują się, obejmują się i grają na gitarach, a Chrystus w ogóle gdzieś jest pominięty.
Msza Święta trydencka i dzisiejsza msza to jest jak niebo i ziemia. Ta pierwsza jest chrystocentryczna, ta druga antropocentryczna. Ten antropocentryzm jest godny politowania. Ta nowa msza poprzez swój antropocentryzm nie oddaje tej prawdziwej czci Chrystusowi, który idzie drogą krzyżową, idzie na śmierć dla zbawienia każdego z nas.

Opublikowano "Trzeba ratować Kościół!", Msza Święta Trydencka | Dodaj komentarz

Ks. abp Jan Paweł Lenga, Biskupi idą drogą zatracenia (fragment książki pt. „Trzeba ratować Kościół”)

Warto przypomnieć, że w IV w., o którym Pan wspomniał, wierzący mówili do Ariuszu, gdy on głosił, że Chrystus nie jest Bogiem: Ty jesteś kłamcą.
A ja dzisiaj nie mówię, kto konkretnie jest kłamca, ja mówię, że, jeżeli biskupi nie mówią rzeczy Chrystusowych, oni idą drogą zatracenia, a niech oni wybiorą sobie, czy oni kłamcy, czy nie. Konkretny biskup wybierze sobie. Kłamca czy nie. Bergoglio mówił, że to jest zbawienne, a ja mówię, że to jest potępiające. Niech mnie udowodni, że to jest inaczej, a jeżeli nie udowodni, nie ma co mnie bić. Tak mówi Chrystus. Ja żyję Jego postulatami. A jeżeli ktoś cichaczem chce tam to wszystko zagarnąć, zmusić do uciszenia, dawajcie jednego zabijemy, żeby cisza była i spokój, i bezpieczeństwo. No to będą ściągać gniew Pana Boga. Zbliża się on już. I będzie cięcie siekierą u korzeni.
Dochodzimy do takiego momentu, że będziemy musieli mówić tak jak mówił jeden człowiek: Panie Boże, Ty sam tym się zajmij, bo już my niczego nie możemy zrobić.
Jeżeli już biskupi, kardynałowie i sam Bergoglio psują Kościół do korzeni, to kto może w tym wytrwać. Prowokujemy Pana Boga, Pana Jezusa, żeby On przyszedł powtórnie i pokazał się jak błyskawica, każdy zobaczy, gdzie ma iść, albo na zatracenie, albo na chwałę. Dziś jest tak, że ta większość idzie tą drogą przewrotną, szeroką i przestrzenną, która prowadzi do piekła. A ci, którzy odchodzą od tej drogi są małą garstką.
Taka mała garstka będzie w mieście, na wiosce, albo będzie nawet w swoim domu, pięcioro będzie w jednym domu, trzech przeciwko dwóm. Teściowa przeciwko synowej, córka przeciwko matce itd. Będzie tak jak mówi Chrystus.

Ukazała się właśnie nowa książka ks. abp. Jana Pawła Lengi
pt. „Trzeba ratować Kościół!”
stron 208, cena detaliczna 33,00 wraz z kosztami wysyłki (cena przewidywana dla księgarni 33 zł)
Przy zamówieniu 5 egzemplarzy cena wraz kosztami wysyłki 130 zł
Przy zamówieniu 10 egzemplarzy cena wraz z kosztami wysyłki 220 zł
Zamówienia: 601-519-847
mail: savoir@savoir-vivre.com.pl

Opublikowano "Trzeba ratować Kościół!" | Dodaj komentarz

Ks. abp Jan Paweł Lenga – Kościół i masoneria

Masońska, włoska loża Wysoka Wenta w 1820 roku postanowiła zniszczyć chrześcijaństwo. Ich tekst programowy został ujawniony. W tekście tym określone zostały ich działania zmierzające do zniszczenia Kościoła katolickiego, które zamierzali podjąć przez najbliższe 100 lat. Oni zamierzali niszczyć katolicyzm we wszystkich możliwych porządkach uzyskując wpływy w parlamentach państw europejskich. W pierwszym rządzie jednak zamierzali wpływać na duchowieństwo, wyszukiwali sobie kapłanów, takich letnich, takich ni pies, ni wydra, których kapłaństwo było nieporozumieniem. Działali poprzez nich wsączając do Kościoła laickie idee. Już po śmierci papieża Leona XIII, w 1903 roku mieli swojego kardynała. I ten masoński kardynał na konklawe uzyskał najwięcej głosów. I co ciekawe polski kardynał z Krakowa zwrócił się do cesarza Austrii, ażeby ten zawetował ten wybór i cesarz zawetował.

Papieżem został Pius X, który powstrzymał w znacznej mierze to przenikanie masonów do Kościoła.

Oni jednak wciąż wprowadzali do Kościoła swoje laickie programy, wstępowali do seminariów duchownych, zostawali księżmi, potem biskupami.

My dzisiaj spostrzegamy owoce tego. Biskupi nie głoszą nauki o Chrystusie, nie wyrażają się konkretnie i jasno, tak jak Jezus Chrystus wyrażał się, tchórzą, bo Chrystus walczył, kiedy był między Żydami. On nie radził się ich, co ma robić, co ma mówić, on przyszedł nie tak jak Mahomet, nie jak Luter, a był zapowiadanym przez wieki Zbawicielem, który był oczekiwany w narodzie izraelskim. On przyszedł jako Zbawiciel i on decydował, jaki ma być jego Kościół. Żydzi i wszyscy inni powinni się do tego dostosować, ale oni chcieli innego kościoła.

Diabeł działał i działa przez tych ludzi. On ich opanował. Te działania miały miejsce we wszystkich dziedzinach życia zbiorowego, np. w szkolnictwie, w architekturze. Masoni próbowali np. wpływać na papieża, żeby zmienił prawo kanoniczne. W ten sposób udało im się usunąć kanon z prawa kanonicznego, który głosił że nie wolno wstępować do lóż masońskich pod karą ekskomuniki.

Udało się im jakoś przekonać papieża i kardynałów, że tego kanonu już nie trzeba. To pokazuje, jaki wielki jest wpływ tych ludzi.
Kwestia masonerii to nie jest kwestia tylko Żydów. To nie o narodowości tu chodzi. To chodzi o sposób myślenia, bo do masonerii mogą należeć katolicy, protestanci, muzułmanie, Żydzi i wiele innych różnych denominacji, ale ich jednoczy wspólna wiara: wiara w to diabelstwo.

Fragment najnowszej książki abp. Jana Pawła Leni MIC pt. „Trzeba ratować Kościół”

stron 208, cena detaliczna 33,00 wraz z kosztami wysyłki (cena przewidywana dla księgarni 33 zł)

Zamówienia: 601-519-847
mail: savoir@savoir-vivre.com.pl

Opublikowano "Trzeba ratować Kościół!", Abp Jan Paweł Lenga | Dodaj komentarz

Atak jezuitów na ks. abp. Jana Pawła Lengę – czy to kłamstwo czy „tylko” totalny brak rzetelności i profesjonalizmu?

Na jezuickim portalu DEON.pl ukazała się „recenzja” najnowszej książki ks. abp. Jana Pawła Lengi pt. „Trzeba ratować Kościół”. Słowo recenzja napisałem w cudzysłowu ponieważ autor tego materiału Tomasz Krzyżak zaczyna go słowami: „Książki jeszcze nie czytałem, ale…”.
Kilka linijek niżej Krzyżak posuwa się do insynuacji: „I jeszcze bardziej dziwi milczenie Konferencji Episkopatu Polski oraz nuncjusza apostolskiego. Zwłaszcza, że niektóre wypowiedzi arcybiskupa z nauczaniem Kościoła wiele wspólnego nie mają”.
Nie próbuje nawet podać przykładu, który mógłby uzasadniać takie jego twierdzenie.
Tytuł tego materiału jest następujący: „Staje się ikoną ruchu narodowego. Dlaczego episkopat milczy ws. abp. Lengi?”
Koronny dowód na zawarte w tytule twierdzenie jest następujący: „Założycielem wydawnictwa, które wydaje książki arcybiskupa jest zaś częstochowianin, który jak sam twierdzi od 1999 roku związany jest z ruchem narodowym. Jeśli dorzucić do tego, że internetowa księgarnia rozprowadza m.in. kubeczki z wizerunkiem nowo wybranego posła Grzegorza Brauna, a on sam prowadzi także spotkania autorskie z abp. Lengą, to obraz staje się pełniejszy. Na deser tylko podam, że osoby związane z wydawnictwem i jego internetową księgarnią prowadziły też akcje w obronie jednej z ikon ruchu narodowego – ks. Romana Kneblewskiego z Bydgoszczy, którego biskup bydgoski odwołał latem z parafii i odesłał na wcześniejszą emeryturę”.
Wystarczy 30 sekund serfowania w internecie by zorientować się, że wydawcą książek Księdza Arcybiskupa jest: „Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu Stanisław Krajski” i, że wydawnictwo z Częstochowy 3DOM jest tylko jednym z wielu dystrybutorów tych książek.
Poza tym właściciel tego częstochowskiego wydawnictwa Pan Tomasz Stala nigdy nie prowadził żadnego spotkania z Księdzem Arcybiskupem.
Tomasz Krzyżak czytał tylko prezentację książki zamieszczoną na stronach internetowych. A tam czytamy:
Mało kto z nas zdaje sobie do końca sprawę z tego, że diabeł dziś uzurpował już sobie wszystko i wkracza do najświętszego miejsca.
Znajdujemy się w chwili wielkiej próby, nie tylko każdy z nas, ale całe dzieło Chrystusa, Jego Kościół. Ale Kościół nie będzie zwyciężony przez tego, który dawno już wszystko przegrał.
Diabeł nie ma przyszłości i ci, którzy poszli za nim i psują ten świat i Kościół według jego wskazówek, oni też nie mają przyszłości.
Niszczenie Kościoła przez masonerię
Gdy kapłan uznaje siebie za Boga
Przekleństwo antropocentryzmu
„Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”
Franciszek i masoneria
Dlaczego polski Kościół opowiedział się za herezją kard. Kaspera?
Obłuda antychrysta
Żydzi nawracajcie się, bo jak będziecie dalej służyć mamonie to zginiecie.
Już apostoł Paweł mówił z ubolewaniem: ja odchodzę, a do owczarni wejdą wilki. Dzisiaj tych wilków w Kościele jest najwięcej i to na całym świecie.
Czy jesteś biskupem Kościoła katolickiego? Przyznaj się do tego, kim ty jesteś naprawdę.
Jeśli pozwalasz na zło w Kościele, a siedzisz cicho dla świętego spokoju, żeby na pierzynie umrzeć, i myślisz, że ciebie aniołowie zaniosą do raju, to mogą i ciebie diabły zanieść do piekła, na które ty zasługujesz, tym swoim milczeniem.
Przecież nie możecie być trzciną na wietrze. Macie w swoich rękach depozyt wiary.
Jak uratować Kościół
Gdzie tu sprzeczność z doktryną i promocja „ideologii narodowej”?

Stanisław Krajski

Jeśli kogoś zainteresowałaby ta książka najprościej zamówić ją telefonując lub pisząc do jej wydawcy:
601-519-847
savoir@savoir-vivre.com.pl

Opublikowano "Trzeba ratować Kościół!", Abp Jan Paweł Lenga | 1 komentarz