Archiwum autora: wobroniekrzyza

Informacje o wobroniekrzyza

teolog

94 dni szczęścia: dzień 94 – 31 sierpnia

Budzę się z poczuciem depresji. Już dziś trzeba wyjeżdżać. Gdy wychodzę do ogrodu to poczucie na szczęście mija. Kawa. Patrzę na zieleń, na niebo, ostatnie nałęczowskie szczęściątka. Pakujemy resztę rzeczy. Znowu siadamy w ogrodzie. Kot jest wyraźnie zaniepokojony. Trzyma się … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 93 – 30 sierpnia

Budzimy się po 9.00. Upał. Pijemy kawę w ogrodzie tak powoli, że nagle się okazuje, że jest 10.30. Ubieramy się szybko i idziemy do kościoła. Po powrocie siedzimy do późnego wieczora w ogrodzie. Nie czuć w nim tego upału. Cień … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 92 – 29 sierpnia

Wstajemy późno. Powoli popijamy kawę w ogrodzie. Żona czyta książkę ja pakuję już niektóre rzeczy do Warszawy. O 13.00 znajomy zawozi nas do Kazimierza i zostawia. Włóczymy się po miasteczku. Zaglądamy na bazarek. Jest festiwal muzyki ludowej i tam same … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | 2 Komentarze

94 dni szczęścia: dzień 91 – 28 sierpnia

Kot od rana szaleje ze szczęścia. Biega po ogrodzie. Wychodzi z domu i wchodzi. Wreszcie wolny „jak ptak”. Od rana zaczynam pakowanie książek do wysyłki, wzywam kuriera, jadę na pocztę. Pakuje część rzeczy, które zawiezie do Warszawy mój syn najstarszy … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 90 – 27 sierpnia

Budzi nas o 8.15 deszcz. Ubieramy się i pakujemy resztę rzeczy. Śniadanie w restauracji hotelowej. Deszcz pada nadal. Kot siedzi w pokoju. O 11.00 przyjeżdża Pan Jacek. Po drodze zatrzymujemy się w najlepszej restauracji po drodze do Nałęczowa – zajeździe … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 89 – 26 sierpnia

Po śniadaniu żona z dziećmi idzie się kapać, a ja po wyprowadzeniu kota na spacer (tym razem chodził po terenie hotelowym) idę na grzyby. Krążę po lesie jakieś 2 godziny. Zero wyników. Wracam. Żona z dziećmi akurat wróciła z plaży. … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 88 – 25 sierpnia

Znowu budzi nas ulewa. Idziemy przed 10.00 na śniadanie do restauracji hotelowej. Po śniadaniu już nie pada. Idę na spacer z kotem. On jest na smyczy, ja idę za nim. Wyprowadza mnie z terenu hotelu. Przekracza szosę i wchodzi do … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 87 – 24 sierpnia

Po 8.00 budzi nas (mnie i kota) szum ulewy. Reszta śpi. Siadamy z kotem na ganku, ja na fotelu, kot na leżaku i wpatrujemy się w deszcz. Gdy budzą się pozostali pakujemy się. Z ilości bagażu wynikałoby, że jedziemy na … Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 86 – 23 sierpnia

„Zrywam się” o 8.45. Wszyscy jeszcze śpią. Leje jak z cebra. Jest 18 stopni. Robię kawę i siadam z nią na ganku. Obok ustawiam leżak. Siada na nim kot. Razem patrzymy na deszcz. Przed 10.00 robię dzieciom śniadanie – gofry … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz

94 dni szczęścia: dzień 85 – 22 sierpnia

„Zrywam się” o 9.00, kończę porządki i pranie. Jadę na rowerze do ogrodnika po jeżyny. Przygotowuję śniadanie. Dla dorosłych (dla żony, najstarszego syna Tomka i mnie) frankfurterki plus opiekany chleb z masłem plus pomidory, pieczarki marynowane, papryczki nadziewane feta. Dla … Czytaj dalej

Opublikowano 94 dni szczęścia | Dodaj komentarz