Co dziś najbardziej zagraża Kościołowi? Z ks. abp. Lengą i ks. Jochemczykiem rozmawia Krajski

Opublikowano Filmy | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 39 – 5 lipca: więcej pracy niż odpoczynku 2

Wstaję przed 9.00. Jestem nieprzytomny, „zamulony”. Kot-meteopata jeszcze śpi. Wyraźnie idzie na zmianę pogody. Jest ciepło, aksamitnie 24 stopnie. Piję kawę półnagi w ogrodzie. Chmury, ptaki śpiewają intensywnie. Kwiaty maja w tym oświetleniu szczególnie żywe barwy. Manifestują też swoja obecność zapachem.

Pakuję paczki, wystawiam faktury reagując na rozliczenia przesyłane przez hurtownie i niektóre księgarnie.
Wychodzę wciąż do ogrodu, by, siedząc w fotelu, posłuchać śpiewu ptaków i popatrzeć na kwiaty. O 14.00 temperatura gwałtownie spada o 5 stopni i zaczyna kropić. Zakładam spodnie i sweter. Dalej wystawiam faktury i tak do 17.00.

Chwila odpoczynku w ogrodzie i uciekam z niego. Jest oberwanie chmury i robi się zimno. Kot mokry przybiega do domu. Leje.. Słucham muzyki poważnej. Czytam jeden z kryminałów „Agatki” (po raz zresztą kolejny). Myślę. O 1.00 w nocy, gdy idę spać leje nadal jak z cebra.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 38 – 4 lipca: więcej pracy niż odpoczynku 1

Wstaję zaraz po 8.30. Jest już gorąco. Piję kawę w ogrodzie. W cieniu jest wspaniale. Towarzyszą mi ptaki i kwiaty. Nie spieszę się. Po 9.30 zabieram się do sprzątania mieszkania i przygotowywania stanowiska w altanie w ogrodzie do realizacji programu.

O 12.00 przyjeżdża prof. Mirosław Piotrowski. Chwilę rozmawiamy w ogrodzie (głównie o naszych kotach). Nagrywamy dwa programy do 14.00. Profesor się spieszy, aj a jadę rowerem po zakupy do Nałęczowa. Jest 27 stopni w cieniu.

Po powrocie piję kawę, zjadam w pospiechu flaki ze słoika i zabieram się do przygotowywania dokumentów dla księgowej (za czerwiec). Wieczorem dużo czasu zajmuje mi pielęgnacja i podlewanie kwiatów. Noc jest znowu jak aksamit. Ptaki milczą, psy poszczekują w oddali od czasu do czasu. W powietrzu krąży coraz więcej niebieskich światełek – świetliki się wyroiły. Księżyc intensywnie świeci. Kot wchodzi i wychodzi z domu, pobiera porcję pieszczot, trochę popije wody i przekąsi.
Wychodzę przed dom. Zaraz za mną pojawia się kot, a to teren białego kota (tak sobie ustalił odstępując ogród mojemu kotu). Kiedyś mój bił białego (biały był młody i niewprawiony w bojach). Teraz biały stacza walki ze wszystkimi okolicznymi kotami i jest niepokonany. Biały wykrywa mojego kota. Rzuca się na niego. Mój ucieka. Słychać bojowe kocie krzyki. Wpadam do mieszkania i widzę, że mój kot już kryje się w sypialni. Zasiadam w ogrodzie: rajsko. Idę spać po 1.30.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 37 – 3 lipca: pożegnania i refleksje

Niedziela. Żona, średni syn ze swoją zona i dzieckiem (niemowlakiem płci żeńskiej) wyjechali o 12.00. Siadam w ogrodzie. To kolejny dzień upału powyżej 30 stopni w cieniu (ale w ogrodzie się tego nie czuje (jest na szczycie wzniesienia i jest tu cień i wiatr, a raczej wiaterek). Rozkoszuje się ciszą. Słucham ptaków, odmawiam „Psalmy”.

Po 15.00 przyjeżdża Pan Łukasz (ten co odwoził Księdza Arcybiskupa) z żoną. Rozmawiamy do 16.15. Odwożą mnie do kaplicy.

PO Mszy Świętej spotykam właściciela „La Musica”. Chwilę rozmawiamy. Wracam do domy i w ogrodzie nagrywam dwa pilne programy (przez cały tydzień pobytu rodziny nie włączyłem komputerów, kamer i telefonu). Wieczór (aksamitny) spędzam w ogrodzie. Pojawił się pierwszy świetlik. Uwielbiam je a tak rzadko się pojawiają. Pojawia się też wiewiórka, choć powinna wiedzieć, że w tym ogrodzie są dwa koty.

Wsłuchuje się w noc, zanurzam się w niej, otulam się nią (jest tak aksamitna). Rozmyślam. Wciąż nie mam czasu, by zapisywać myśli. W tym tygodniu może być na to okazja. Będzie najspokojniejszy z dotychczasowych.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 28 – 24 czerwca: formalnie odpoczynek

Umówiłem się na 9.00 z gospodynią na zakupy. Jedziemy jej samochodem. Zapełniam lodówkę. Nagrywam jeden program na swój kanał („Stanisław Krajski. PL”) i 3 programy na kanał „Stanisław Krajski TV” (Capital), przez skypa. Sprzątam. Jadę po zakupy do miasta. Pakuje dżem w słoiki i gotuję je. Podlewam kwiaty i obrywam zwiędnięte. Przygotowuje programy na najbliższe 8 dni.(to ma być mój urlop). Piorę w rękach koszule. Odkurzam odkurzaczem. Gdy zapada zmierzch siedzę w ogrodzie do 1.20., bo jest ciepło i ptaki nocne śpiewają. Kotu się to nie podoba. Denerwuje się, wciąż do mnie wychodzi. Wreszcie zamykam go w domu i się uspokaja. Myje się dokładnie i idzie spać na kanapie.

Od jutra przez tydzień będzie moja żona, średni syn z żoną i dzieckiem. Zawieszam notatnik „Wielkie Wakacje” na ten czas.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 26 – 22 czerwca: wielkie pożegnania

Zrywam się po 8.00. Ciepło. Kawa w ogrodzie i intensywne sprzątanie. O 10.00 przyjeżdża 3 osoby z Zakopanego, w tym kapłan. Siedzimy przed domem w altanie, rozmawiamy. Za chwilę Pan Łukasz przywozi Księdza Arcybiskupa.
Pan Łukasz, mężczyzna około czterdziestki, był na spotkaniu w Opolu Lubelskim, Lublinie i Nałęczowie. Pierwszy raz w życiu widziałem go w Opolu. Tam z nim rozmawiałem. Rozmawiałem w nim w Lublinie i w Nałęczowie. Zaproponowałem, by zawiózł Księdza Arcybiskupa do Lichenia (ksiądz z Francji, który go przywiózł musiał wcześniej wrócić do Francji). Zgodził się.
Siadamy przy stole w altanie. Rozmawiamy jakieś pół godziny. Ksiądz Arcybiskup udziela nam wszystkim błogosławieństwa i wszyscy wyjeżdżają. Jadę na rowerze po zakupy do miasta. Jest już gorąco. Po powrocie przyjmuję w ogrodzie dwóch młodych mężczyzn i kobietę, każde z innej miejscowości. Jedna osoba z Opola Lubelskiego To wszystko uczestnicy spotkania w Nałęczowie. Przyjechali dokupić książek i porozmawiać. Spotkanie trwa do wieczora. Resztę czasu spędzam w ogrodzie na rozmyślaniach i rozkoszowaniu się kwiatami, nocą, śpiewem ptaków (pojawiły się dwa gatunki ptaków, które śpiewają gdy jest ciemno; przedtem w nocy była cisza). Kot wpada do domu tylko zjeść. Idzie z kotem spać przed 2 w nocy.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 25 – 21 czerwca: wystąpienie w Nałęczowie

Wstaję rano (czyli przed dziwiątą) sprzątam dom „na błysk”, zamiatam, przygotowuje paczki, faktury, załatwiam telefony. Pogoda jest taka sobie. Zaczynam gotować obiad. O 12.45t wzywam taksów, żeby przywiozła do mnie Księdza Arcybiskupa. Jest o 13.00. akurat wszystko mam gotowe. Obiad podaję w domu: greckie pulpety, faszerowane oliwkami i greckim serem, opiekane ziemniaki, boczniaki ala restauracja „Patataj” (podają tam je chrupiące, smażone z czosnkiem). Do tego mizeria ze śmietana i malinowe pomidory ze szczypiorkiem. O 14.00 przyjeżdżają z Zamościa. Rozmawiamy przy herbacie i cieście.
O 16.30 jedziemy do „La Musica”. Kawiarnia jest pełna. Są ludzie z Zakopanego (w tym jeden ksiądz), z Gór Świętokrzyskich, z Lublina, z Puław, Opola Lubelskiego, Czesławic i innych pobliskich miejscowości. Atmosfera jest wspaniała. Ksiądz Arcybiskup się rozkręca. Długo trwa dyskusja, a potem indywidualne rozmowy. Do domu odwozi mnie małżeństwo z Zamościa. Proponuję im kolacje. Jemy, rozmawiamy. Wyjeżdżają po 22.00. Padam z nóg i tylko chwile patrzę w ogrodzie na gwiazdy, których dziś nie brakuje.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 24 – 20 czerwca: wystąpienie w Zamościu

Już rano było 30 stopni. Do 14.00 sprzątam mieszkanie, przygotowuję książki do wysyłki, rozkoszuję się ogrodem, w którym upału się nie czuje. O 14.00 przyjeżdża Pani Majka z mężem i jedziemy po Arcybiskupa. O 16.30 jesteśmy w Zamościu. Jemy tam obiad w szerszym gronie organizatorów. Spotkanie rozpoczyna się z opóźnieniem i kończy przed 20.00. W domu jestem po 22.00. Kota nie ma wraca głodny jak wilk o 23.00. Idziemy (z kotem) wcześnie spać. To był ciężki dzień.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz

Szatan jest ojcem modernizmu. Z ks. Tomaszem Jochemczykiem rozmawia S. Krajski

Opublikowano Filmy | Dodaj komentarz

Wielkie Wakacje – dzień 23 – 19 czerwca: spokojna niedziela

Od rana upał. Budzę się długo z kawą w ogrodzie. Kościół. Trochę porządków. Po 12.20 jadę na rowerze polnymi drogami do domu Pana Jacka (tego, co ma żonę byłą Niemkę i byłą protestantkę). Jest tam już ksiądz Arcybiskup. Jemy na obiad królika własnego chowy z masa sałatek. Potem kawa, herbata, lody, ciasta. Rozmawiamy na wiele tematów, w tym o Niemcach i Polakach. Namawiam żonę Pana Jacka do wystąpienia w moim programie. Jest nieśmiała, ale może się uda (taki wywiad z była Niemka i protestantka byłby ciekawy i pouczający). Po 15.00 jadę rowerem do domu, bo ma być zaraz gość do Arcybiskupa. Rozstawiam fotele w ogrodzie. Za jakiś czas Pan Jacek przywozi Księdza Arcybiskupa. I szybko odjeżdża. Rozmawiamy przy kawie. Gość się spóźnia. Wreszcie jest. Rozmawiamy z pół godziny i gość zabiera Arcybiskupa do Kazimierza. Mam wolne. Wreszcie wypoczynek. Trochę modle się Psalmami, słucham ptaków, a wieczorem muzyki poważnej. Kot zabawia się w chowanego z psem Fifi. W pewnym momencie mam kota na kolanach, pies leży u moich stóp, a na najbliższym drzewie pojawiają się kolejni ptasi soliści. Prawdziwa sielanka. Nocą siedzę w ogrodzie i rozkoszuje się jej aksamitem. Idę spać po 1.00.

Opublikowano Wielkie Wakacje 2022 | Dodaj komentarz