„Bo wolność – to wśród mądrych ludzi żyć, widzieć dobroć w oczach ich i szczęście” – część II

Co to jest roztropność?

To jedna z cnót kardynalnych, cnota rozumu praktycznego.

Dzięki jej posiadaniu potrafimy rozwiązywać problemy mające wymiar praktyczny w taki sposób, by rozwiązanie było praktyczne, ale nie owocowało złem – ujmujemy ich szerszy kontekst – wiele ich dalszych przyczyn i skutków.

Młoda kobieta, ładna, niewykształcona kobieta, matka kilkorga dzieci, niekochająca już swojego męża słabo zarabiającego robotnika kierując się rozsądkiem rozwiedzie się ze swoim mężem i wyjdzie za mąż za przystojnego, wykształconego młodego milionera, gdy ten zaproponuje jej małżeństwo.

Opublikowano wolność | Dodaj komentarz

„Bo wolność – to wśród mądrych ludzi żyć, widzieć dobroć w oczach ich i szczęście” – część I

Ludzie dzielą się na bezmyślnych (w ogóle nie myślą), głupich (myślą, ale w ich myśleniu nie ma logiki, konsekwencji, rozumu), ideologów (kierują się w swoim myśleniu ideologią, np. komunizmu, liberalizmu, islamu czy masonerii biorąc pod uwagę prawdę, rozsądek i roztropność tylko wtedy, gdy nie są one sprzeczne ze wskazaniami ideologii), rozsądnych, roztropnych i mądrych.

Niewolnik może być bezmyślny. Może też być głupi.

Niewolnik może się kierować w swoim myśleniu ideologią.

Każda ideologia (również te, które, jak liberalizm, mają w programie wolność) ogranicza i zniewala.

Niewolnik może być człowiekiem rozsądnym.

Cóż to jest rozsądek?

To cnota związana z myśleniem codziennym dotyczącym małych spraw, która podpowiada takie czynności i i działania, które zagwarantują uniknięcie wszelkich niebezpieczeństw, zagrożeń, przykrych sytuacji itp.

Rozsądny człowiek stojąc na pasach poczeka, nawet gdy nie widać żadnego samochodu, aż światło czerwone zmieni się na zielone.

Rozsądny człowiek, gdy nadchodzi burza schroni się w budynku, a nie uda się na wycieczkę w góry.

Rozsądny człowiek nie będzie skakał „na główkę” do wody jeśli nie wie jakie jest dno i czy nie ma tam żadnych pali.

Rozsądna starsza pani nie wpuści do mieszkania nieznanego sobie mężczyzny.

Rozsądek nie jest jednak cnotą, którą należy się kierować w „poważniejszych” sprawach.

Matka kierują się rozsądkiem będzie skłaniać dziecko, które marzy o tym by zostać reżyserem filmowym by zostało hydraulikiem, „bo to dobry i pewny fach w ręku”.

Kilka lat temu dowiedziałem się, że mój ojciec miał narzeczoną, która jednak odmówiła wyjścia za niego za mąż, bo kierując się rozsądkiem uznała, że mężczyzna, który jest alpinistą może w każdej chwili zginąć, a wtedy ona będzie nieszczęśliwa i bez środków do życia. Do śmierci żałowała tej decyzji.

Kierująca się rozsądkiem katoliczka – matka czworga dzieci, której mąż „zagląda do kieliszka” i stracił pracę rozwiedzie się z nim i ponownie wyjdzie za mąż, bo „ma prawo do szczęścia, a dzieci powinny mieć ojca”.

Adam Mickiewicz napisał: „Ludzie rozsądni okrzyknęli Rejtana głupcem i szalonym; naród nazwał go wielkim; potomność sąd narodu zatwierdziła”.

Bernard Shaw powiedział kiedyś: „Człowiek rozsądny dos­to­sowu­je się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dos­to­sować świat do siebie. Dla­tego wiel­ki postęp do­konu­je się dzięki ludziom nierozsądnym”.

Ze zdaniem „Człowiek rozsądny dos­to­sowu­je się do świata.” należy się zgodzić z jednym zastrzeżeniem: jeśli człowiek kieruje się wyłącznie rozsądkiem.

Człowiek, który kieruje się wyłącznie rozsądkiem często traci wolność lub o nią w ogóle nie zabiega.

Nasi prawicowi politycy od 1989 r. po dziś są rozsądni. Dostosowywali więc Polskę do świata (i dostosowują) i zgadzali się na to (i zgadzają), by inni ją do świata dostosowywali. W efekcie zaraz po 1989 r. nie odzyskaliśmy w pełni wolności i szybko zaczęliśmy ją tracić, tracąc niepodległość, suwerenność, majątek narodowy, gospodarkę, ponosząc olbrzymie straty we wszystkich dziedzinach.

Znaczna część polskiego społeczeństwa kierując się zdrowym rozsądkiem wspierała te formacje polityczne (SLD, PO itd.), które deklarowały w najwyższym stopniu zdrowy rozsądek (dostosowywanie się do świata, do globalizmu, wpuszczenie na teren Polski obcych banków i koncernów, zezwolenie na nieograniczony import, przyjęcie pieniądza fiducjarnego, który jest emitowany przez polskie państwo tylko w kilku procentach i pozostaje poz polską kontrolą oraz nie posiada obiektywnej wartości, wstąpienie do Unii Europejskiej i poddawanie się w zasadzie bez zastrzeżeń jej nakazom).

W Polsce jest coraz więcej ludzi kierujących się wyłącznie zdrowym rozsądkiem (ludzi, którzy rezygnują z wolności, nie bronią jej, nie zabiegają o nią). Coraz mniej Polaków próbuje prowadzić działalność gospodarczą na własną rękę, lecz szuka „dobrej” pracy najemnej (najchętniej w zachodnim koncernie).

Jak skomentować zdania: „Człowiek nierozsądny usiłuje dos­to­sować świat do siebie. Dla­tego wiel­ki postęp do­konu­je się dzięki ludziom nierozsądnym”.

Nie wolno rezygnować z rozsądku. Jego brak rodzi głupotę i zło. Musi on jednak mieć swoje granice. Nie wkraczać tam, gdzie powinna decydować roztropność i tam, gdzie powinna decydować mądrość.

Świat, w którym żyjemy to w istocie dwa światy: świat stworzony przez Boga i świat skonstruowany przez człowieka.

Czlowiek, który próbuje zmieniać, poprawiać świat stworzony przez Boga jest głupcem, działa w istocie przeciwko sobie.

To wszystko, co człowiek robi, Arystoteles, a za nim św. Tomasz z Akwinu, nazywali sztuką i mówili: sztuka naśladuje naturę (świat stworzony przez Boga).

Tak więc świat człowieka powinien być tak konstruowany by naśladując świat stworzony przez Boga być z nim w symbiozie i stanowić tylko swoiste jego przedłużenie.

Czy powinniśmy dostosowywać świat do siebie?

Do siebie to znaczy do czego i w jaki sposób?

Na pewno nie powinniśmy dostosowywać świata do wymyślonych przez siebie idei, do swoich zachcianek, fantazji i majaków.

Tak robią ideolodzy. Taką zmianę świata proponował stary lewak i mason Bernard Shaw.

Świata nie powinni zmieniać ludzie nierozsądni, bo będzie „zgrzyt i płacz”, będzie to co oni nazywają postępem.

Świat powinien być zmieniany przez ludzi rozsądnych, którzy jednak pragną wolności, prawdy, dobra, miłości i szczęścia – którzy są roztropni i którzy kierują się mądrością.

Powinniśmy kształtować i zmieniać nasz ludzki świat tak, by wciąż był w kręgu prawdy i dobra, by wciąż służył naszej wolności, naszej miłości i wzrastaniu w mądrości – naszemu szczęściu.

Opublikowano wolność | Dodaj komentarz

„Wolność – to ta najjaśniejsza z gwiazd, promyk słońca w gęsty las, nadzieja

Niewolnicy nie patrzą w niebo, zawsze są w gestym i ciemnym lesie. Niewiele widzą i nie mają nadziei.

Wolność rodzi nadzieję. Stajemy się przecież w niej i z nią kowalami swojego losu. Ta nadzieja sprawia, że przestajemy być bierni. Patrzymy w „niebo” i idziemy tam, gdzie wolność wskazuje nam drogi. Nie jesteśmy w ciemności. Świat, choć może pozostawać dla nas nadal „ciemnym lasem” zaczyna być przez naszą wolność rozświetlany. Możemy „iść”. Widzimy drogę. Nie zabłądzimy.

Wolny człowiek odnajduje swoje miejsce w świecie i zmienia go tak, by był mu przyjazny.

Opublikowano wolność | Dodaj komentarz

„Bo wolność – to nie cel, lecz szansa by spełnić najpiękniejsze sny, marzenia”

Wolność nigdy nie jest celem czy wartością samą w sobie.

Jest sytuacją, w której możemy spełnić nasze najpiękniejsze sny i marzenia.

Gdy osiągamy wolność musimy mieć sny i marzenia i to nie byle jakie – małe, prozaiczne, zwykłe.

Muszą być odważne, wielkie – najpiękniejsze.

Czy dzisiaj Polacy jako jednostki i jako naród mają takie sny i marzenia?

Cóż to są sny?

Nie chodzi tu oczywiście o nocne majaki.

Sny to wielkie i śmiałe wizje.

To wizje, które zmieniają porządek, zmieniają ludzki świat, często diametralnie, które często zakładają całkowite zburzenie tego, co dla ciurów jest czymś czego nie da się zmienić.

Cóż to są marzenia?

Nie chodzi tu o rojenia i fantazje. Panienka, która wyobraża sobie, że przyjedzie po nią na białem koniu książę z bajki nie ma marzeń, a tylko fantazjuje. Biedak, który pragnie wygrać miliony w totolotka i wyobraża sobie, co zrobiłby z tymi pieniędzmi nie ma marzeń tylko fantazjuje.

Jeśli zapytamy młodego człowieka z biednej rodziny, czego tak naprawdę chciałby w życiu, to on może odpowiedzieć: moim marzeniem jest opłynięcie świata statkiem i namalowanie obrazu 10 na 20 metrów pt. „Chrzest Polski”. To są marzenia, które wolny człowiek, człowiek wielkiego formatu i zdeterminowany, konsekwentny, może zrealizować.

Marzenia to projekty konkretów ponadprzeciętne, projekty, które jesteśmy w stanie zrealizować, gdy pozbędziemy się natury niewolnika, gdy przestaniemy być ciurami.

Polacy jako naród powinni mieć swojej sny i marzenia i w oparciu o nie kształtować swoją przyszłość.

Opublikowano wolność | Dodaj komentarz

„Wolność to diament do oszlifowania, a zabłyśnie blaskiem nie do opisania”

Wolność to „skrzypce”, na których trzeba umieć „grać” – to narzędzie, którego można nie użyć, które można źle użyć, które, gdy użyjemy je w sposób właściwy spowoduje, że będziemy mogli „zagrać” piękną melodię.

Wolność to rownież „diament” – pewien nasz stan i stan naszego życia.

Jeśli będziemy szli alejką w parku wysypaną żwirem, wyjmiemy z kieszeni diament i rzucimy go na ten żwir pewnie go już nie odnajdziemy. Nie będzie się bowiem różnił wyglądem od pozostałych kamyków. To przeciec mały, szary, matowy kamyk – kamyk, wydawałoby się, jak wszystkie inne.

Być może z tego powodu tak wielu ludzi i tak wiele narodów (jak np.narody Zachodniej Europy) zgubiło wolność lub (głupio) wyrzuciło ją na śmietnik.

Trzeba wiedzieć, że ten kamyk jest niezwykły, że ma wielką wartość i niepowtarzalne właściwości.

Trzeba wiedzieć, że należy go oszlifować i to tak, by go nie uszkodzić i to tak, by wydobyć całą drzemiąca w nim moc, całe jego piękno.

Jeśli nam się to uda kamyk zabłyśnie i będzie to blask „nie do opisania”.

Brylant to najpiękniejszy z kamieni szlachetnych. Nie można go jednak zamknąć w sejfie jubilera czy wystawić na widok publiczny na kawałku irchy.

Brylant potrzebuje odpowiedniej oprawy, piękniej oprawy, która go w najwłaściwszy sposób eksponuje.

Jeśli w wyniku tego jego oprawiania powstanie naszyjnik powinien on zawisnąć na szyi pięknej kobiety, która zawiesi go, gdy będzie w pięknej sukni udawać się do opery.

Jeśli w wyniku tego oprawiania stanie się częścią monstrancji powinna ona stanąć na ołtarzu katolickiego, starego i pięknego kościoła i stanowić część tego wielkiego wydarzenia jakim jest Msza Święta.

Opublikowano wolność | Dodaj komentarz

„Wolność to skrzypce” – dopowiedzenie

Ktoś, człowiek lub naród, może wypracować sobie lub otrzymać w prezencie (np. od rodziców) najpiękniejszy dar – wolność fizyczną – wolno w przestrzeni, w czasie, w perspektywie działania i perspektywie finansowej, otrzymać te „skrzypce” i zmarnować ten dar.

Może „rzucić je w kąt”, bo nie chce na nich „grać”.

Może nie umieć na nich „grać”, ale „grać” będzie i spowoduje to tylko „pisk i płacz”.

Jak zostać mistrzem „gry” na tych „skrzypach”?

Trzeba wiedzieć czym są i jako „melodia” jest najpiękniejsza, znać tę „melodię”.

Trzeba chcieć ją „zagrać”. Trzeba uczyć się „gry” na tych „skrzypcach”.

Wolność to nie jest łatwa rzecz. Wszystko co wielkie, piękne i wspaniałe jest trudne.

Trzeba mieć to, co Grechuta nazywa odpornością serca.

Trzeba wypracować zatem cnoty kardynalne: męstwo (by nie poddawać się bodźcom negatywnym), umiarkowanie (by nie poddawać się pokusom), sprawiedliwość (by zawsze zrobić to, co należy, sobie i innym oddać to, co się należy), roztropność (umieć przewidzieć skutki swoich działań).

Ponadto trzeba zdobyć (wypracować) cnotę cnót – mądrość (umiejętnie scalać prawdę i wszystko inne z dobrem, postępować tak, by nasze działania, nawet w wieloletnim przeciągu czasu, zawsze owocowały wolnością i dobrem tym, co nam i innym służy w najwaźniejszych, najistniejszych wymiarach.

Opublikowano wolność | Dodaj komentarz

„Wolność to skrzypce” – Polska znowu utraciła wolność

Piosenka Grechuty pt.”Wolność” powstała w 1994 r.

Ta data jest znamienna.

Dlaczego właśnie w tym roku Grechuta napisał tekst o wolności?

Dlaczego napisał: „Wolność to skrzypce z których dźwięków cud
Potrafi wyczarować mistrza trud
Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz”?.

Dlaczego napisał: „Wolność to także i odporność serc
By na złą drogę nie próbować zejść
Bo są i tacy, którzy w wolności cud
Potrafią wmieszać swoich sprawek bród”?.

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku Polska zaczęła odzyskiwać wolność. Było jej tyle, że pojawiły się „skrzypce”, na których można było „grać”.

I zaczęto na nich „grać”.

Nie robili tego jednak wielcy Polacy, polscy mężowie stanu, odważni i uczciwi, szlachetni patrioci, ludzie wolni i wielkiego formatu, zdeterminowani, pełni wiary w Polskę i Polaków, potrafiący przekonać Naród i porwać go do czynu w tych dniach wielkiej szansy.

Grechuta sugeruje, że to byli „słabi gracze”, których serca nie były odporne na zło, którzy wmieszali w wolność Polski „swoich sprawek brud”.

To były ciury.

Ale byli to też zdrajcy i agenci.

Zabrakło „mistrzów”.

Czy w ogóle nie było „mistrzów”?

Czy ich nie zauważono?

A co z narodem?

Czy „zaczadzony” komunizmem nie pożądał już wolności, a chciał tylko więcej srebrników, chciał tylko małej stabilizacji, właściwej bardziej dla dobrze traktowanych niewolników niż dla ludzi wolnych czy łaknących wolności?

Wciąż mówiono o pracy, najlepiej u „bauera”, a nie o własnych średnich i małych polskich przedsiębiorcach. Byli tacy, którzy wtedy wzywali kupujcie polskie towary w polskich sklepach, a kupowano w coraz większym wymiarze zagraniczne towary w zagranicznych sklepach.

Byliśmy jako wspólnota winni. Nie wyszliśmy na ulicę. Nie chwyciliśmy za broń. Przykładaliśmy ręce do ich sprawek, do działań godzących w Polskę i w nas samych, milczeliśmy i byliśmy bierni.

Milczał i był bierny polski Kościół.

My Polacy, dzieci wolności, pozwoliliśmy znowu z niej się ograbić, pozwoliliśmy narzucić sobie nowe niewolnictwo, niewolnictwo „w rękawiczkach”, zakrywane frazesami wolnościowymi i demokratycznymi, niewolnictwo, które było i jest wciąż pogłębiane realizacją fałszywej wolności – „wolności niewolników” – „Róbta co chceta”.

„Róbta co chceta” w tej klatce.

„Róbta co chceta” byle to nie prowadziło do wolności.

„Róbta co chceta” byle to nie było katolickie i polskie.

„Róbta co chceta” byle to nie było szlachetne.

Opublikowano wolność | Dodaj komentarz